sobota, 27 grudnia 2014

Święta, uszka i prezenty

Święta, uszka i prezenty
Jak Wam mijają święta? Ja odpoczywam w Bieszczadach i cieszę się swoim świątecznym prezentem, czyli talią Osho.
 Osho Zen Tarot czyli transcendentalna gra zen - talia wyróżniająca się na tle innych tarotów. Osho tworzył ją przez cztery lata współpracując z artystką posługującą się pseudonimem Deva Padma. Jest w tej talii bardzo dużo innowacji, przede wszystkim nie jest przeznaczona do przewidywania przyszłości (chociaż na pewno można jej tak używać), ale do analizy teraźniejszości. W końcu istnieje tylko teraz i tylko na to mamy wpływ. Przeszłości nie zmienimy, przyszłość jest jakąś możliwością, a tu i teraz jest najważniejsze. 
Bardzo spodobało mi się, że Osho zamiast tradycyjnych mieczy umieścił na małych arkanach chmury. Miecze symbolizują sferę umysłu, myśli, intelekt - jak wiadomo jest to jeden z najcięższych dworów, gdyż najwięcej problemów sami sobie kreujemy swoimi umysłami. Osho dokonał tej zamiany, gdyż według niego natura umysłu, myśli jest tak zmienna jak chmury na niebie. W tej metaforze nasza prawdziwa natura, kuntuzangpo, jest niebem. A chmury przelatują, przybierają różne kształty i znikają. Jak myśli, stany mentalne, emocje. Ich natura przypomina pogodę pod względem zmienności - raz radość, raz łzy, raz złość. 
Zamiast dysków w talii Osho pojawiają się tęcze. Jest tak, gdyż zgodnie z podejściem buddyjskim w każdym momencie naszego życia możemy odnaleźć świętość, doskonałość. Nie ma podziału na sferę sacrum i profanum, gdyż wszystko jest już doskonałe, a przynajmniej patrząc z absolutnego punktu widzenia. Wspaniały prezent! Zakochałam się w tej talii i coś czuję, że Thoth może pójść na chwilę w odstawkę.

niedziela, 21 grudnia 2014

Cztery razy dwa czyli pierwsza manifestacja żywiołów

Cztery razy dwa czyli pierwsza manifestacja żywiołów
Dwójki to biegunowość. To ja w relacji. Ja wobec Innego. Zderzenie światów, które może powodować euforię lub konflikt. To karty mówiące o współpracy. To przede wszystkim relacja między dwoma biegunami.


Dwójka różdżek: oznacza indywidualizm. To osoba, która trzyma w rękach opcje i wybiera. To niezależna, silna osobowość nie podlegająca wpływom. Impulsywność, energia, która nie pozwala usiedzieć, energetyzujące ciepło. Osoba, która musi wykonać jakiś ruch. To silna wewnętrzna chęć, aby zdecydować czy w tę czy we wte. Rwie kogoś, aby coś zrobić. Sytuacja wymaga ruchu, wyjścia z marazmu. To osoba, która porywa za sobą innych. 
W związku - jedna osoba ma większy wpływ/dominuje, co nie znaczy, że to niezdrowa relacja, ale po prostu jedna osoba jest silniejsza psychicznie, wspiera (może akurat w momencie wróżenia). To karta silnej osoby, która ma charyzmę, będzie innych ciągnąć w górę albo po prostu za sobą. 

Imbir, kardamon, cynamon, chili. Upał, ciepło. Gorączka.
W systemie złotobrzaskowym to Mars w baranie. A zatem silna wola, energia, impulsywność. Bardzo duża siła przebicia oraz asertywność. Osoby z marsem w baranie szybko się nudzą i kochają, gdy coś się dzieje. Mają bardzo dużo energii seksualnej i uwielbiają rządzić.

Dwójka kielichów: wyraża dopełnienie, ślub, świetne porozumienie między ludźmi, dogadywanie się, sympatie, miłość. To dobrze dobrani partnerzy, między którymi panuje równowaga (nikt nie dominuje). To karta porozumienia, komunikacji, przepływu. Mówi o relacjach z poziomu emocji - że jest w tej sferze przepływ, zgoda, porozumienie bez słów. Umiejętne wyrażanie uczuć i potrzeb. Dajemy dużo i dużo otrzymujemy - przepływ, balans, równowaga.
Mięta.
Astrologicznym odpowiednikiem tej karty jest Wenus w raku. Taki układ wskazuje na osobę wrażliwą, dla której rodzina i dzieci są najważniejsze. Podstawą związku jest głębokie uczucie i więź.

Dwójka mieczy: kolejny raz miecze wyłamują się z dwójkowego schematu. W buławach mamy dynamikę, energię, w kielichach również coś się pozytywnego dzieje, dyski to ambiwalencja, toteż można powiedzieć, że mamy tam neutralność, a dwójka mieczy to karta, która pokazuje, że stoimy w miejscu, a nawet w martwym punkcie. Mówi zatem o trudnościach, jak to w dworze mieczy.
Dwójka mieczy wskazuje na osobę, która stoi przed dokonaniem wyboru. Opisuje sytuacje, w której coś musi zostać zniszczone, aby utrzymać równowagę. To balansowanie po cienkim lodzie. Odpoczynek po bólach. Nic nie robimy, czekamy. Za nami bitwa, przed nami niewiadoma. Odzyskiwanie równowagi po burzy. Zebranie sił, by działać, decydować (trzeba będzie!). Zastój, stagnacja, czekanie, martwy punkt - bo ktoś powoduje w nas konflikt i nie umiemy wykonać kroku. Sprzeczne interesy, które blokują. Węzeł gordyjski.
W talii Thota i MTZB dwójka mieczy jest kartą niosącą w sobie również pozytywne znaczenie: mówi o rozejmie, umowie, przyjemności po bólu. To pomoc słabym, załagodzenie sytuacji, altruizm. Jednak z położeniem nacisku na chwiejność i niepewność.
W systemie złotobrzaskowym łączy się tę kartę z Księżycem w wadze. A zatem mamy tu osobę chwiejną, niekonkretną, która luźno traktuje terminy i umowy, osobę, która jest bardzo niezdecydowana, ulegająca wpływom.


Dwójka dysków: można ją streścić tymi słowami: raz na górze, raz na dole. Albo: jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Fluktuacja. Pozytywne efekty pracy. Jeśli się było leniwym, to nie będzie sukcesu. Ile włożyłeś, tyle wyciągniesz. Ta karta mówi: pracuj, działaj i opisuje osoby pracowite, choć niekiedy nierzetelne. Ale to też niestabilność, niepewność - zależy od kart i sytuacji klienta. To też osoba, która odniesie korzyści jeśli będzie umiejętnie dostosowywać się do warunków i korzystać z szans jakie się nadarzają. W związkach wskazuje na niestabilnego, chwiejnego partnera. Pomyślna podróż. To może być zwiastun zysku, ale i straty.

Astrologicznym odpowiednikiem jest Jowisz w koziorożcu. Osoba solidna, wytrwała, odpowiedzialna, ale nerwowa, ukrywająca uczucia.

sobota, 20 grudnia 2014

Karta dnia - tygodniowe podsumowanie

Karta dnia - tygodniowe podsumowanie
Bywa, że losuję dwie karty. Czasem wskazują atmosferę dnia, czasem moje emocje, a niekiedy wydarzenia i ludzi. Oto bieżące podsumowanie:

Książę dysków: ta karta pokazała mi kuriera, który przybył do mnie z cudowną paczką od kochanej klientki. W paczce mikołajkowe prezenty i cudowne niespodzianki. Kudos!


Odwrócona dwójka mieczy: cały dzień myślałam, że to oznaka, że pora odciąć się od pewnej osoby. Ale okazało się, że podjęłam nagłą i bardzo dobrą decyzję, aby odciąć się od tandety. Miałam jechać na słabej jakości konferencję, aby nazbierać trochę punktów. Wszystko było przygotowane i nie pomyślałabym, że tak nagle zmienię zdanie. Wybór dokonany - tandeta nie dla mnie.

Odwrócona dziewiątka dysków: rozrzutność.

Czwórka różdżek: bardzo fajny czas spędzony z moim przyjacielem, świętowanie, celebracja, radość.

Kapłanka + odwrócony Cesarz: śniło mi się wtedy, że jako karty dnia wylosowałam 9 kielichów i Cesarzową. Zamiast tego wyszła Kapłanka i odwrócony Cesarz. Dobry dzień, sporo zgłębiania tarota, hermetyzmu  (polecam "W kręgu Hermesa Trismegistosa" K. Banka - bardzo ciekawa książka), Crowleya ("Eseje o prawdzie" - warto). Świetny dzień na pracę z kartami, medytacje. Odwrócony Cesarz musi zostać przemilczany.

Odwrócona czwórka mieczy + moc: bardzo dużo energii, świetny nastrój, doskonałe samopoczucie, realizacja wielu projektów i pomysły na nowe. Poczucie pełnego zregenerowania. Tai chi relaksująco-energetyzujące.

Eon: wzięłam udział w Mszy Gnostyckiej. Bardzo mocne przeżycie, regenerujące i odbudowujące. Dodatkowo rozmowa z osobami, które przyszły na to spotkanie przypomniała mi jak ważna jest etyka w rozwoju. Każdy dobry czyn/myśl/słowo zbliża nas do naszego własnego Kuntuzangpo, wewnętrznego Dobra, doskonałości. Inspirujące spotkanie, a karta Eon mówi wszystko.



piątek, 19 grudnia 2014

Rdzenie żywiołów czyli asy

Rdzenie żywiołów czyli asy
Asy są bardzo tajemniczymi kartami i ich ezoteryczne znaczenie jest bardzo trudne do zrozumienia. Upraszczając można powiedzieć, że to są potencjalne energie żywiołów. Nie jeszcze żywioł, ale jego rdzeń, zarodek. Sprawę komplikuję fakt, że as nie składa się jedynie z jednego żywiołu, a zawiera w sobie wszystkie. Lon Milo DuQuette stwierdza, że gdyby położyć np. asa buław pod mikroskopem, odkrylibyśmy, że składa się on z króla, księcia, królowej i księżniczki - czyli zawiera w sobie aspekt ognisty, powietrzny, wodny i ziemski.


As różdżek: to magiczna różdżka maga, narzędzie kreacji i przemiany; to dzięki niej może on kierować energią i osiągnąć cele - a jak wiadomo dla maga nie ma ograniczeń, on osiąga to, czego chce. Trzyma w dłoniach wszechświat, dyktuje warunki wydarzeniom, wpływa na bieg rzeczy, ba, nawet może kierować pogodą. Ma w sobie wystarczającą siłę. Najważniejsza dla niego jest harmonia z dao. Jest chroniony, nie musi się bać.
W tej karcie mamy wyraz woli, ukierunkowanie woli, nie ma ograniczeń. Osoba przedstawiona jako as różdżek robi to, na co ma ochotę, jest wolna, ma dużą siłę, energię, libido, wyraźne i konkretne pragnienia. Ta karta mówi, że wszystko może się zdarzyć. Zachęca do działania, do pójścia za impulsem. Mówi o osobie, która bardzo mocno czegoś chce. Nic nie osłabi siły tej osoby, energia jest zdrowa, duża witalność.

As kielichów: to zdecydowanie atrybut cesarzowej, chociaż rzadko jest z nim przedstawiana. Jako rekwizyt maga jest pucharem do obłaskawiania duchów wody. Piękno, zdrowe emocje, uzdrowienie. Łagodna, kobieca energia. Jaskinia, jama, w której jest ciemno i ciepło. Miłość, płodność, dzielenie się. Ta karta mówi o spokoju, który pojawia się ponieważ sprawy się dobrze układają. Uczucia rozkwitają. Emocjonalne spełnienie jest osiągnięte. W sferze emocji jest to stabilność. Osoba reprezentowana przez tą kartę ma piękny umysł, pełen pozytywnych emocji. Nie ma tu uczuć, które zatruwają - jest zdrowo. To karta wyobraźni, kreatywności, artyzmu. Mówi o miłości, ale też o przyjaźni.


As mieczy: miecz jest atrybutem sprawiedliwości/dostosowania. W rękach maga zamienia się w oręż do walki z czarną magią i podporządkowania sobie duchów powietrza. Ostrzem ku górze przywołuje boską koronę Jasności Ducha, zwrócony w przeciwną stronę inwokuje Demony. Umysł jest skoncentrowany jak laser (np. na celu). Ale to też odcięcie od niechcianego. Rozum osiąga swoje wyżyny, rozsądek dominuje. Błyskotliwość, piękne pomysły, znalezienie idealnego rozwiązania, doskonały wybór. Podejmowanie decyzji zgodnych z sumieniem. Ta karta to również wyraz właściwej mowy, lub takiej, która wywiera silny wpływ na innych. Osobą reprezentowaną przez tę kartę jest przewodnik, świetny interlokutor, ktoś doskonały w dyskusjach, kto posługuje się swoim umysłem w sposób mistrzowski, kto wpływa na ludzi poprzez słowa. Osoba ta rozumie siebie i innych. Przy tej karcie mamy szansę, aby przekonać innych do swoich pomysłów. Przedsięwzięcia intelektualne powiodą się. Umysł jest zdrowy, nie ma w nim zatruwających myśli.

As dysków: powinowactwo z Kołem Fortuny. Ten as jako rekwizyt maga stanowi ochronny pentakl - jest tarczą odstraszającą demony. Zdrowe ciało, pomyślność finansowa. Przypływ gotówki. Ta karta pokazuje, że uda się zarobić, że los sprzyja w tych kwestiach. Przesłaniem tej karty jest: opatrzność czuwa, zatem działaj, inwestuj. As dysków mówi o pięknych ludziach, o pięknych przedmiotach. To krystalizacja planów, realizacja, materializacja.


Asy w talii Thotha przedstawiają po prostu magiczne artefakty, ale często można spotkać się z taliami, w których owe przedmioty są trzymane przez tajemniczą dłoń. Sposób ukazanie tej dłoni już wiele mówi o przesłaniu. Powyższe zdjęcie przedstawia talię "The Initiatory Tarot of Golden Dawn" G. Bertiego. Zarówno płonąca buława jak i miecz są trzymane w sposób mocny, widać silny uścisk - pokazuje to aktywność i dynamikę. Ręka chwytająca różę symbolizującą przepiękny as denarów jest aktywna, ale nie wkłada wiele wysiłku w utrzymywanie rośliny. Dłoń trzymająca kielich jest bierna, po prostu go podtrzymuje w sposób niewymuszony. Widać pasywny charakter tej karty. W Magicznym Tarocie Złotego Brzasku podobnie, z tą różnicą, że aktywność asa denarów jest mocno podkreślona. W talii Ridera-Waite'a dłoń łagodnie obejmuje monetę - jest więc pasywność i mimowolność.

czwartek, 18 grudnia 2014

Władca Sił Życiowych

Władca Sił Życiowych
Koło Fortuny to dziesiąte wtajemniczenie. Pora o nim napisać, bo świetnie pasuje do mojej obecnej sytuacji. Po ciężkim listopadzie nadszedł grudzień, w którym wszystko idzie gładko, zgodnie z planem i udaje mi się realizować to, co w listopadzie wydawało się niemożliwe. I tak można ująć kwintesencję tej karty - zmienność losu. Najczęściej u mnie to uśmiech losu - zmiany pójdą w dobrą stronę (może dlatego, że najczęściej osoba przychodzi z problemem, więc sytuacja zmienia się na jej korzyść). Ale też jest tutaj zawarta przestroga - nic nie trwa wiecznie, toteż w każdej chwil los się może odmienić.
 Ezoteryczne znaczenie tej karty opiszę za jakieś 10 lat, gdy je dobrze zrozumiem i ugruntuję. Okultystyczna warstwa tarota jest bardzo głęboką wiedzą dotyczącą świata. To nie są proste sprawy. Lon Milo DuQuette często pisze, że część kart może zrozumieć jedynie Budda!
Planetą tej karty jest Jowisz. Literą kaf (dłoń). Dzień tygodnia przypisany temu wtajemniczeniu to czwartek. Cytat A. Crowleya do kontemplacji: "Podążaj za Kołem Fortuny, nie zważając na to, gdzie cię prowadzi! Jego oś wcale się nie porusza: bądź taki jak ono!".
Koło Fortuny mówi o tym, że mamy dobrą passę, tym samym zachęcając do działania, do korzystania z pozytywnych plonów naszych poprzednich działań. Pamiętać jednak należy, że karmiczna energia się wyczerpuje i jeśli nie robi się nic, tylko upaja sukcesem, to wiadomo jak takie historie się kończą. A Koło Fortuny to bardzo dynamiczna karta. Ono wyraża podstawowe prawo rządzące rzeczywistością - czyli nietrwałość. Wszystko, co się narodziło umrze. Każda rzecz zamienia się w swoje przeciwieństwo. 
To karta szczęścia, wygranej, sukcesu, powodzenia. W odniesieniu do różnych sfer życia zapowiada zmiany na lepsze (przeciwnie będzie w odwróceniu). 
Cieniem tej karty jest to, że los nam nie sprzyja, że lepiej nic nie robić, poczekać, bo i tak się nie powiodą plany. Mówi też o ponoszeniu konsekwencji za swoje czyny. Może też wskazywać na coś niespodziewanego, na co ciężko się przygotować, na co nie mamy wpływu (pozornie).
Nauką tej karty jest przyjęcie tego, co się dostaje. Sami to wypracowaliśmy i powinniśmy to udźwignąć, cokolwiek to jest. Koło Fortuny mówi o prawie karmy - to jest bardzo ważny aspekt ezoterycznego znaczenia jakie tutaj mamy. Karta z Magicznego Tarota Złotego Brzasku przedstawia właśnie karmiczną maszynę.




czwartek, 11 grudnia 2014

Trójki w czterech odsłonach

Trójki w czterech odsłonach
Zatrzymała i skłoniła mnie do medytacji trójka mieczy. Ponieważ to bardzo ciekawa karta. Z jednej strony są to miecze, a zatem żywioł powietrza - umysł, intelekt, a z drugiej nosi ona nazwę "Władca smutku". 

Piątka pucharów jest smutna, czasem ósemka itd., bo to puchary, a więc emocje to ich stan naturalny. A tutaj mamy przykre, trudne emocje, chociaż to miecze. W innych kartach tego dworu również pojawiają się ciężkie stany - co by wskazywało na to, że wiele z nich sami tworzymy naszym umysłem. To nasze myśli są źródłem cierpienia.

 Moje dzisiejsze medytacje z trójkami można tak podsumować:
  • trójka różdżek - chcę i idę, chcę i działam, jak to określił JWS jest to połączenie Maga i Rydwanu
  • trójka kielichów - chcę ludzi, chcę kochać i dzielić się emocjami, połączenie Kochanków i Rydwanu
  • trójka mieczy - chcę stabilności, ale wszystko wymyka się z rąk, chcę i czekam, aż minie zły okres, chcę porządku, ale emocje są poza kontrolą, trochę jak Sprawiedliwość+ odwrócony Rydwan; ale też chcę dokończyć sprawy formalne (finansowe) i robię to, doprowadzam je do finału
  • trójka dysków - chcę sukcesów w sprawach materialnych i je osiągam, Cesarz+Rydwan 
Dlaczego każda z nich ma w sobie coś z Rydwanu? Ponieważ jest to chęć, aby coś się zadziało i za tą chęcią idą czyny. To nie są bierne karty - oprócz mieczy, które mają swoją specyfikę. I ten ich wyłom z pozytywnego trójkowego schematu jest bardzo ciekawy. One mówią: przeczekaj ten zły okres, nic nie zrobisz. Mówią tak, ponieważ tutaj działa sprawiedliwość wszechświata, na którą nie mamy wpływu. Jest to dezintegracja, destrukcja, której nie można powstrzymać. Smutek, który musi nastąpić. Ponieważ w ten sposób pojawia się przestrzeń na coś nowego. Melancholia pojawia się, bo nie mamy wpływu na innych, choć byśmy bardzo chcieli. Jest rozczarowanie, zranienie, ból. Ale też ciągłe powracanie myślami do przykrych sytuacji.
Trójka mieczy to Saturn w wadze. A zatem będzie to doprowadzanie spraw do końca, do zamknięcia projektów, do podpisania umów. W sprawach zawodowych ta karta ma całkiem pozytywne znaczenie - wszelkie transakcje przebiegną pomyślnie. Formalności zostaną wypełnione. Ta karta to doprowadzanie do końca, finalizowanie. Ale w związku będzie to ostateczna decyzja o rozstaniu. Czyjeś serce zostanie złamane, gdy się pojawi w rozkładzie. W trójce mieczy intelekt osiąga swoje wyżyny, ale emocje przez to są stłumione, nie są rozumiane, nie są brane pod uwagę. Trójka mieczy może reprezentować osobę, która ma autorytarny stosunek do innych, nie liczy się z ich emocjami. Jest to partner cyniczny, oschły, zasadniczy, wyniosły. Przykrość tutaj sprawia to, że inni się nie podporządkują. Partner jest tyranem, który chce innych kontrolować. Z drugiej strony to może być ktoś bardzo zazdrosny, zraniony, smutny.

Trójka mieczy wyraża to, że ktoś ma umysł pełen bolesnych myśli. Takich, które sprawiają ból, ale ciężko się od nich uwolnić. Emocje i intelekt są tutaj całkowicie niezsynchronizowane, oznacza to, że jest niezrozumienie bólu, niezrozumienie wydarzeń. 
Ta karta kojarzy mi się z oczyszczaniem przez ogień męki emocjonalnej. Crowley mówi o trójce mieczy jako o szczególnej karcie, która wyraża trans smutku jaki towarzyszy każdej duchowej przemianie.
Zazdrość, osamotnienie, rozjątrzone rany, bolesne wspomnienia, rozpacz, lęk, uścisk w brzuchu - bo ktoś bardzo chce, żeby było inaczej. Bardzo chce czegoś, czego nie może mieć. Bo wydarzenia (aktualne, coś właśnie się dzieje, niekiedy może to być życie przeszłością, ciężki bagaż emocjonalny) przygniatają i ciężko sobie poradzić. Akceptacja na pewno by pomogła. I przytulenie i objęcie swoich emocji. Ale intelekt idzie swoją drogą i tworzy bolesne myśli, zamiast odpuścić.

Trójka różdżek jest o wiele bardziej energetyczno-pozytywna. Nazwa tej karty to "Władca Dowiedzionej Siły". To w końcu Słońce w Baranie - impulsywność, działanie, ktoś, kto nie usiedzi w miejscu, bezpośredni, spontaniczny, agresywny. 
Ta karta to ocean możliwości - wskazuje na otwartość na opcje. Świat stoi otworem. Trzymanie swojego życia w ryzach. Duża potencja/libido. To osoba, która idzie gdzie chce. Wie czego chce i dąży do tego. Ma siłę przebicia, siłę charakteru i odwagę. Jest ta karta konkretyzacji planów (jeszcze nie pełna realizacja, bo ta będzie w czwórkach). Kiełkowanie planów. 

Wybór tego, co się chce i udanie się po to. Tutaj osoba ma dużo inicjatywy. W tej karcie jest zobrazowana pierwotna słoneczna energia, która budzi przyrodę do życia. Osoba, o której mówi ta karta jest konkretna, wie jaki ma cel i osiąga go. 
Ta karta może mówić o przygodach, podróżach. W odwróceniu to brak woli, brak impulsu do działania. Może być chęć, ale wewnętrzna blokada nie pozwala na dokonanie kroku ku nowemu.
Trójka pucharów jest kartą bardzo pozytywną - to w końcu "Władca Obfitości". Piękne emocje się z niej wylewają. Przynajmniej w pozycji prawidłowej. Ta karta to Merkury w raku - duża wrażliwość, delikatność, ktoś kto bierze wszystko do siebie, reaguje emocjonalnie, ale to też empatia i intuicja.
Trójka pucharów mówi o obfitości emocji, wrażeń. O wspólnocie, łączności z innymi. O czystych intencjach, radości, pięknie, artyzmie, płodności.

 Ta karta wskazuje na kontakty z ludźmi, na kogoś towarzyskiego, komunikatywnego, kto cieszy się z bycia z innymi. To pragnienie bliskości, dobre samopoczucie, radość, zabawa. To poczucie, że inni są potrzebni. Euforia, impreza, nawet takie zatracenie się w zabawie. Serce otwarte na innego. Człowiek gotowy na związek, na założenie rodziny - może zapowiadać wesele, albo poczęcie dziecka. To świeża miłość, nowa. To troska, opieka, współodczuwanie.
W sprawach zawodowych - jeśli ktoś jest artystą, twórcą, to bardzo dobra karta, także gdy ktoś pracuje z intuicją. W innych przypadkach to nie będzie pracoholizm, a raczej dobra atmosfera w pracy, dbanie o to, by się dobrze czuć. W odwróceniu - rozpad relacji, zdrada, trójkąt, nadużywanie alkoholu. 

Trójka dysków to "Władca Dzieł Materialnych". Mars w koziorożcu wskazuje na to, że to karta osób ambitnych, wytrwałych, które najpierw planują, a potem działają. Strategia jest bardzo ważna. 
Trójka dysków mówi o tym, że mamy pełną kontrolę nad sytuacją. To karta olbrzymiej energii przekierowanej na realizację celów materialnych - chcę mieć i działam, aby to zdobyć. Sięganie szczytów, realizowanie ambicji - tutaj mierzymy wysoko. Mówi nam o zgranym zespole, o współpracy - ludzie są potrzebni, aby osiągnąć zamierzone cele. Mamy tu konkret - pracę, wysiłek, dążenie do efektów. Osoba, która się nam pokazuje w tej karcie doskonale panuje nad energią, emocjami, nad swoim życiem. W związku wskazuje na to, że parę łączy praca, albo dobrze się dogadują, są zgranym zespołem. To dbanie o godziwy byt rodziny.

środa, 3 grudnia 2014

Izyda Wieczna Dziewica

Izyda Wieczna Dziewica
Dawno nie pisałam, bo zajmuję się swoim naukowym projektem, dzięki któremu mogę połączyć swoje akademickie obowiązki z ezoterycznymi zainteresowaniami. To moje lektury - środkowa najciekawsza, bo Jung za pomocą alchemii wyjaśnia psychologię głębi.
Trudna to książka. Ale mam nadzieję, że gdy przebrnę przez te 700 stron, to moje rozumienie tarota Thota będzie odrobineczkę głębsze. W końcu alchemia to bardzo ważny element tej talii. Właśnie czytam o Izydzie:
"Izyda jest zarazem tą, która leczy - nie tylko uwalnia Re od skutków zatrucia, lecz również sprawia, że poćwiartowane szczątki Ozyrysa na powrót stają się jednością. W roli tej Izyda - na przykład jako rosa czy jako aqua permanens - stanowi uosobienie owego arcanum jednoczącego ze sobą wrogie żywioły (...). Izyda nosi przydomek Chemia (Czarna). Apulejusz zwraca uwagę na to, że Izyda spowita jest czarnym płaszczem (palla nigerrima) - od wieków powiada się, że posiada ona eliksir życia i że jest biegła w sztukach magicznych. Mają też o niej mówić "Starucha", uchodzi za uczennicę czy nawet córkę Hermesa. Jako nauczycielka alchemii pojawia się Izyda w traktacie Isis prophetis to yio Horo. Epifaniusz wspomina również, że Izyda występuje w roli meretrix, powiada bowiem, że trudniła się nierządem w Tyrze. Oznacza ona ziemię - Firmicus Maternus - i utożsamia się ją z Sophią. Izyda jest "myrionmos" (ma tysiąc imion), jest narzędziem i materią dobra i zła. Jest Księżycem. W jednej inskrypcji zwracano się do niej: "O, Jedna, która jesteś wszystkim". Mówi się o niej, że jest soteira (zbawicielką). U Atenagorasa Izyda występuje jako "wieczna natura, z której wszystko powstało i dzięki której wszystko istnieje".
Jest ona Księżycem, Matką Wszechrzeczy (...), jest mądrością i nauczycielką mądrości."
Dlaczego zacytowałam ten fragment? Oczywiście dlatego: 
Ta piękna karta przedstawia Izydę, a dokładniej jej formę, którą Crowley określił jako Wieczną Dziewicę. Okrywa ją zasłona, której zadaniem jest przysłanianie ducha. Crowley w komentarzu do tej karty napisał: "Czytaj Księgę Prawa i przenikaj welon Panny!".
Energia lunarna, bierna, jin, Sophia - mądrość, intuicja, cykliczność, fluktuacja - tak hasłowo można przedstawić przesłanie Kapłanki. Znaczenie dywinacyjne tutaj.

sobota, 29 listopada 2014

Mag mocy i jego małpa

Mag mocy i jego małpa
Mag jest wolny. Nic go nie ogranicza. Ma cztery atrybuty: różdżkę, kielich, miecz, pentakl. Czasem nimi żongluje, czasem tylko leżą na stoliku gotowe do użycia. Każdy z tych atrybutów coś o nim mówi. As buław i mieczy mocniej do niego należą, bo mag to zasada męska. Oczywiście jest balans, on swój kobiecy pierwiastek akceptuje i obejmuje. Jednak on jest tutaj siłą solarną, to jang, w przeciwieństwie do lunarnej jin kapłanki. Mag jest jej męskim odpowiednikiem.

On jest mistrzem słowa, rozumu, inteligencji, jest kreatywny, ma głowę pełną pomysłów (as mieczy), chce i działa, symbolizuje wolę, chcenie, pierwotny impuls, inspirację (as różdżek), z drugiej strony on przenosi swoje pomysły na sferę materii, urzeczywistnia je (as denarów), szanuje i wyczuwa uczucia innych, potrafi być genialnym manipulatorem (to jego cień - oszustwa, krętactwa), jest twórcą, który kreuje za pomocą słowa, ale nie tylko (as kielichów). Magiczne rekwizyty symbolizują żywioły, a tym samym akt stworzenia - wszystko składa się z tych elementów. A mag właśnie przymierza się do aktu stwarzania. Tarot to obraz - można sobie wyobrazić, że to uchwycony moment z życia archetypu. Thot właśnie przygotowuje się do ceremonii. Za moment chwyci różdżkę i rozpocznie rytuał. Proces ukierunkowywania energii, która zamanifestuje się w określony sposób.
Thot to patron magii, pisma, komunikacji. Ścieżka kabalistyczna tego wtajemniczenia prowadzi od Keter do Biny, od Korony do Zrozumienia.

 W talii Thota jest bardzo dynamiczny. Żongluje energią, bawi się rzeczywistością. Dla niego życie jest zabawą, nad którą ma kontrolę, bo wie, że to tylko maja, złudzenie. Małpa, która tam zaczepia Thota od dołu, to Cynocephalus. Drwi z niego i przekręca jego słowa. Bo, jak napisał Crowley: "manifestacja oznacza iluzję". Celem najwyższym jest pozbycie się iluzji, a nie kreowanie nowych jej pokładów i warstw. Małpa jest bardzo istotna, bo ona przez swoje szyderstwo przypomina o tym, co jest naprawdę ważne. Czy wysoka magia, czy niska? Ta druga nakierowana na zaspokajanie pragnień i coraz głębsze pogrążanie się w iluzjach. Ta pierwsza na poznanie.
Forma przypomina zlepek piany,
uczucie przypomina bąbel na wodzie,
percepcja przypomina miraż,
formacja umysłowa przypomina pustą wewnątrz łodygę,
a świadomość przypomina sztuczkę magiczną1.
Jeśli ktoś widzi tylko bąble puste,
dostrzega, że to jeno fatamorgana -
kto tak odbiera to co „rzeczywiste”,
nie wypatrzy go władca umierania2

Znaczenie dywinacyjne tutaj.
1Pheṇapiṇḍūpama Sutta, SN.22.095, Mowa o zlepku piany.
2Dhp.170.

środa, 26 listopada 2014

Lampa eremity

Lampa eremity
Energia eremity jest mi bliska w tym momencie, gdyż nastał czas, aby usiąść przed stosem lektur i zająć się doktoratem. Pustelnik to karta wiedzy, poznania, więc jak najbardziej pasuje do tej sytuacji, zwłaszcza, że moja dysertacja dotyczy spraw duchowych. Jest w jakimś sensie to moja osobista podróż, aczkolwiek staram się zachować obiektywizm jak na naukowca przystało.
W talii Thota nie widzimy człowieka, eremita jest tutaj Thotem. Związane jest to z ezoterycznym znaczeniem tej karty, zgodnie z którym przedstawia ona formę Thota niosącą ludziom światło. W innych taliach można spotkać się ze starym mężczyzną, mędrcem niosącym lampę. IX wtajemniczenie związane jest z hebrajską literą jod (oznaczającą "rękę"), ze znakiem panny, ze ścieżką na kabalistycznym drzewie życia łączącą Chesed z Tiferet, czyli Łaskę z Pięknem. Jod, czyli ręka pustelnika wyraża jego gotowość do pomocy inicjowanemu.

W talii Crowleya i magicznym tarocie Złotego Brzasku karta mówi o seksualnej energii, ale w stanie nieprzejawionym. O wtajemniczeniu. To karta okultyzmu i tajemnej wiedzy. O czym nam mówi w rozkładach?
O osobie, która lubi stać z boku, typie obserwatora. Może to być singiel, ktoś kto lubi samotność. Badacz, człowiek zgłębiający jakąś dziedzinę wiedzy, studiujący, poznający. Eremita nie pokaże nam duszy towarzystwa. To człowiek po przejściach, który już wiele doświadczył i ma spory bagaż. To też wycofanie się z bieżących spraw. Nie podejmowanie działań. To karta mądrości i boskiej inspiracji - olśnienia, przebłysku. Eremita nie szuka związków, ma inne priorytety. To często osoba unikająca używek.
 W pytaniach o pracę - eremita jest pracowity, oddany temu co robi, to perfekcjonista, często ta karta wskazuje na to, że podąża się właściwą drogą. 
W pytaniach o związki - samotność, rozstanie; cień: chłód emocjonalny, izolacja. Dla mnie to nie jest karta relacji pełnych uczuć, a raczej ktoś już się odsunął, podobnie jak przy ósemce pucharów. 
W pytaniach o zdrowie - chroniczne choroby, przewlekłe, depresja, utrata sił. Może to też być jakaś choroba jelit.
Komiksowy eremita idzie dzielnie do przodu. W ciemność. W głąb siebie.

niedziela, 23 listopada 2014

Festiwalowo z domieszką astrologii

Festiwalowo z domieszką astrologii
Uwielbiam spędzać czas na słuchaniu o tarocie, na oglądaniu wielkich slajdów przedstawiających karty, na podziwianiu wielkich obrazów, które są jakimś z wielkich arkanów, uwielbiam tarocistów i ezoteryczną stronę tarota. Także nie mogło mi się nie podobać na VII Festiwalu Tarota
„Karta Rydwan – sukces, rywalizacja, ambicje”, który odbył się 22 listopada 2014 w Warszawie
. Przyjechałam szczególnie z myślą o posłuchaniu wykładu Krzysztofa Azarewicza na temat karty "rydwan" z talii Crowleya - bardzo ciekawy i głęboki. Jedno zdanie szczególnie mną poruszyło, a dokładniej słowa Crowleya: "Mag nie przewiduje przyszłości. Mag tworzy przyszłość". 


Bardzo spodobał mi się rozkład, o którym była mowa w ostatnim wykładzie Miłosławy Krogulskiej - Krzyż Celtycki z podziałem na kwartały. Stosowałam już dzisiaj i będę stosować w przyszłości.
Karta "Świat" wyciągnięta z talii "Druid Tarot" mojej koleżanki Kasi miała powiedzieć co wyniosę z tego festiwalu. Całkiem nieźle :)
A wieczorem rozmawiałam z moim astrologiem, który jak zwykle mnie rozszyfrował i pokazał, że mimo, że nie zna mnie na  żywo, to wie o mnie wszystko. Ta rozmowa była dla mnie bardzo przydatna i uświadomiła mi jakie są moje słabe strony, na co uważać. I mam prognozę na najbliższe dwa lata całkiem optymistyczną. Także radość :)

piątek, 21 listopada 2014

Jak prawidłowo oczyszczać się jajem?

Jak prawidłowo oczyszczać się jajem?
Postanowiłam rozwinąć temat ledwie zasygnalizowany w poście "Bezpieczny tarocista". Czyli kwestię oczyszczania, gdyż to bardzo ważne, a jednocześnie czuję, że za mało powiedziałam na ten temat. Zwłaszcza, że nie powiedziałam o najważniejszym. Nie ma znaczenia jaki rodzaj oczyszczania wybierzesz - ważne jest czy w to wierzysz. Możesz łykać kozie bobki i osiągnąć efekt. Musi tylko towarzyszyć temu wiara w skuteczność danej metody. Równie dobrze można z rytuałów zrezygnować i po prostu medytować na poduszce. Obserwacja oddechu przez pół godziny naprawdę może być niezłym początkiem.
Odpowiedź na tytułowe pytanie będzie zatem brzmieć: z wiarą, ufnością i otwartością. 
W buddyzmie umysł często porównywany jest do magika, bo pojawiają się w nim różne stany, wyłaniają się i znikają, a ponadto jest niezgłębiony i jest w pewnym sensie nieograniczony. Poznać, tak naprawdę i głęboko umysł, to osiągnąć przebudzenie. Poznać to, co jest jedyną rzeczą nie ulegającą przemianie. Po co o tym piszę - zewnętrzne rytuały są skuteczne, bo działają na umysł. Ale najpotężniejszym rytuałem ochronnym jest medytacja.
Jak medytować? Nie jestem instruktorem medytacji ani nauczycielem, więc zachęcam do samodzielnego zgłębiania tego tematu. Jest wiele metod. Ja np. praktykuję dzogczen.
Eksperymentuje też z zewnętrznym oczyszczaniem, tak jak pisałam wcześniej. Pragmatyzm jest tutaj jedynym kryterium - jeśli coś działa, to nie widzę żadnego problemu.

czwartek, 20 listopada 2014

Miecz sprawiedliwości

Miecz sprawiedliwości
Ostatnio pochłaniają mnie sprawy administracyjno-urzędowo-zawodowe, więc można powiedzieć, że jestem mocno w tej karcie. Także to dobry moment na opisanie jej.
 Crowley nazwał ją "Dostosowanie". Jej nazwa magiczna to "Córka Władcy Prawdy", "Dzierżycielka Równowagi". Hebrajska litera Lamed. Na drzewie życia związana jest ze ścieżką łączącą Geburę z Tiferet. Surowość z Pięknem. Znak zodiaku - waga.
Najczęściej kojarzona ze sprawami urzędowymi. Jednak Crowley podkreślał, że to nie ma być chłodna karta, raczej że natura jest złożoną, rytmiczną, dynamiczną równowagą. Miejsce na Drzewie Życia wskazuje na to, jak jest istotna. Łączy ona najbardziej okrutną i bezwzględną sefirę z centralną i pozytywną. Powoduje to swoistą stabilność całego Drzewa Życia. Miecz, który Maat, egipska bogini prawdy i prawa, trzyma w dłoniach, odcina wszystko co zaburza harmonię. Kule to nawiązanie do sefirot Drzewa Życia. Maat ma na oczach opaskę, która nie uniemożliwia jej widzenia. Jan Witold Suligi mówił na kursie, że karty, na których Sprawiedliwość ma zamknięte oczy są błędne i mylące. Ona ma obserwować wnikliwie zanim wyda wyrok. Maat jest małżonką Thota. Odpowiada ona za harmonię całego Uniwersum.
O czym informuje mnie w rozkładach: o wszelkich sprawach sądowych i administracyjnych, o praworządności, o ślubie, ale też o rozwodzie. O zatrzymaniu działań, procesach sądowych.
W pytaniach o zdrowie wskazuje na choroby układu moczowego, nerek.

środa, 19 listopada 2014

9 mieczy - medytacja i afirmacja

9 mieczy - medytacja i afirmacja

Karta ciężka, w pozycji prawidłowej jak i w odwróceniu ma znaczenie w znacznej mierze negatywne. "Władca Rozpaczy i Okrucieństwa". Dziewiątka wskazuje na jesod, miecze na jecirę. Mars w bliźniętach. 01-10.06.
Ta karta odnosi się w znacznej mierze do sfery umysłu. Tak, mówi też o kłopotach ze zdrowiem, o operacjach, o pobycie w szpitalu. W odwróceniu ostrzega przed realnym niebezpieczeństwem. W pozycji prawidłowej mówi, że w umyśle jest bardzo dużo lęku.
Crowley nazwał tę kartę "agonią umysłu", ponieważ ona przedstawia umysł pogrążony w rozpaczy, taki, który jest okrutny wobec samego siebie - to karta męczennika. Kogoś kto grzęźnie w swoich negatywnych stanach mentalnych i nie potrafi ruszyć na przód. Mówi o poczuciu winy, trosce, smutku, rozpaczy, lękach, depresji, załamaniu nerwowym. Bezsenności, cierpieniu, samotności. Nędzy, stracie, braku litości, złośliwości. To również kłamstwo, pomówienie. Miecze oznaczają tutaj ciężkie procesy myślowe, niszczące i zżerające od wewnątrz. Dużo tu gniewu, lęku. Co było dla mnie ważne - ta karta przede wszystkim mówi o umyśle. Tutaj najwięcej szkody wyrządza umysł sam sobie.
O dziwo ma też jasne strony - pracę, subtelność, precyzję, wierność, cierpliwość, bezinteresowność.
W pytaniu o relacje nie zapowiada niczego pozytywnego.
W rozkładach zdrowotnych - pobyt w szpitalu, ale też alergie wziewne.
Afirmacja - odczuwam stabilność w ciele, ciszę w sercu i przestrzeń w umyśle. 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Narzędzia tarocisty

Narzędzia tarocisty
Czego potrzebuje tarocista do pracy? Kart tarota oraz intuicji. Tylko pozornie ten przepis jest taki prosty. Nie każdy potrafi w taki sam sposób korzystać z tego narzędzia, nie każdy ma do niego taki sam dostęp. Czym jest intuicja? Silnym przeczuciem, że coś wydarzy się w określony sposób. Jest to proces metaracjonalny, wykraczający poza logikę. Domyślam się, że wielu z Was doświadczyło działania tego procesu myślowego. Np. biorąc do ręki telefon, który 15 sekund później dzwoni, albo podchodząc do drzwi, gdy akurat ktoś po drugiej stronie naciska dzwonek. Nie mówiąc już o bardzo popularnym doświadczeniu czyjegoś spojrzenia gdzieś tam za swoimi plecami. W mniejszym bądź większym stopniu codziennie odbywa się w nas ten proces. Czy można go udoskonalić? W pewnym stopniu tak.
Jedną z moich pasji jest malarstwo, a dokładniej malarstwo intuicyjne. Jest to idealny sposób na pogłębianie umiejętności korzystania z tego narzędzia.
 Tarota nie można się nauczyć. Nie chodzi w nim o to, żeby umieć na pamięć całą bibliotekę i najróżniejsze rozkłady. Nie chodzi o certyfikaty i dyplomy na ścianie. Ale o to czy mamy w sobie ten wewnętrzny głos, który czyta karty. Ten głos można pogłębiać, rozwijać, ale to też w znacznej mierze zależy od indywidualnych predyspozycji. Podobno idealny tarocista nie potrzebuje kart, bo może z twarzy, z oczu, właściwie ze wszystkiego, odczytać możliwe ścieżki życia danej osoby. To już jest poziom mistrzowski.
 Malarstwo intuicyjne jest dla każdego. Wystarczy wziąć farby, jakieś podłoże, nawet nie trzeba pędzla, gdyż można używać rąk, patyków, widelca. Nie ma tu żadnych zasad, talent w ogóle nie jest potrzebny. Istotą procesu jest nawiązanie kontaktu z intuicją.
 Od kilku lat zajmuje się malarstwem intuicyjnym. Jak się za nie zabrać? Warsztat nie jest w ogóle potrzebny, zapomnijcie o perspektywie i proporcjach. Po prostu radość tworzenia i pełna spontaniczność.


niedziela, 16 listopada 2014

Bezpieczny tarocista

Bezpieczny tarocista
Dzisiejszy post będzie o czymś, co dla jednych jest nieco szalone, a dla innych jest chlebem powszednim. Mianowicie o różnych sposobach oczyszczania kart i samego siebie. Przez długi czas byłam sceptyczna, gdyż wbrew pozorom jestem osobą, która ma w sobie dużą dozę krytycyzmu. I oczyszczanie wydawało mi się jakimiś gusłami, zabobonami, bo z czego miałby się niby oczyszczać tarocista?
Krytyczne podejście jest bardzo cenne. Szczególnie w świecie ezoteryki, gdzie bardzo łatwo o naiwność. Ale co ma zrobić tarocista, który czuje fizyczne osłabienie po pracy z kartami? W pewnymi momencie zaczyna on odczuwać tarotowstręt i dalej jest już tylko gorzej. Znam to dobrze. Mój racjonalny umysł znajdywał jakieś wytłumaczenia na to, że po zrobieniu kilku rozkładów czułam się jakbym przerzuciła trzy tony węgla. Powiedziałam o tym koledze Kamilowi, który edukuje się w zakresie bioenergoterapii i różnych podobnych rzeczy. Odpowiedział mi na to, że powinnam się oczyścić. Najlepiej solą i modlitwą. Pomyślałam, że w zasadzie tarot jest całkowicie nieracjonalny, więc może warto skorzystać z nieracjonalnych metod. I pomogło. Bardzo skutecznie, bardzo szybko. 
Tym co najczęściej obecnie stosuje jest biała szałwia.
Robiłam też eksperymenty z oczyszczaniem jajkiem. Ma ono niesamowite właściwości jeśli chodzi o oczyszczanie. Jest nawet używane do egzorcyzmów.

Modlitw nie stosuję - ale warto próbować, może u kogoś z Was będą działać oczyszczająco?
Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger