piątek, 31 października 2014

Hierofant.

Hierofant.
Hierofant, Arcykapłan, papież - ta karta jest różnie nazywana. Znak zodiaku byk. Droga Kapłana to droga od Łaski do Mądrości. Chesed - Chochma. Pastorał, który trzyma w lewej ręce symbolizuje chesed. Odpowiada mu hebrajska litera waw - gwóźdź.





W tych różnych taliach zawarte są nieco odmienne znaczenia. Ale to co je łączy jest mądrość, doświadczenie, przewodnictwo, nauka, nauczanie, duchowość, religia, oddanie, opieka. Arcykapłan to znak zodiaku byk - a zatem stabilność, zorganizowanie, stałość, upartość, niechęć do zmian, posiadanie. To może być fanatyzm, dogmatyzm, konserwatyzm.
W Mary-El kobieta karmiąca dzieci. Ciekawa wizja - kobieta się opiekuje i doradza, wie, ma w sobie mądrość i doświadczenie.
Initiatory Golden Dawn - papież w czerwonawym płaszczyku oznacza cierpliwość, mądrość, ale też hipokryzję i nietolerancję.

 Hierofant na drzewie - czyli moje zdjęcie ze spaceru z tarotem po rezerwacie Stasin ;) W talii Thota nie może się inaczej nazywać - nie jest to papież, ale właśnie hierofant - osoba inicjująca adeptów w misteria. Jest przepiękna, jedna z moich ulubionych.

środa, 29 października 2014

Królowa mieczy

Królowa mieczy
Fascynujące jak różne wizje samej królowej mieczy pojawiają się w różnych taliach i jakie te obrazy niosą różnorakie znaczenia.

Tutaj nowy post o Królowej Mieczy --> Królowa Mieczy




Od razu widać, że każda z tych talii ma nieco inny przekaz. U Crowleya rozum, inteligencja, duma, siła, wolność, pewność siebie, subtelność, wdzięczność, taneczność, chytrość, okrucieństwo, nie możność polegania na tej osobie. Initiatory Golden Dawn - cynizm, rada, którą ciężko zaakceptować, konflikt z rzeczywistością, pozbawienie, oddzielenie, żałoba, zemsta. Co oznacza ten kruk-mutant z talii Mary-el? Mogę zgadywać, że odnosi się do poznania, intuicji, mądrości, to kobieta doświadczona, które wie jak postępować. W RW mamy symbol mądrości, niezależności, doświadczenia, to kobieta niezwykle silna, ale chłodna, władcza, zdystansowana, błyskotliwa, niedostępna, woli być sama niż z nieodpowiednią osobą, nie boi się być sama. Ma ogromne poczucie sprawiedliwości i zmysł moralny, pomaga słabszym. Jest sprytna, wyrachowana i podstępna. Nie umie się odcinać od związków, kombinuje, nie wie czego chce, boi się konfrontacji, tworzy niezdrowe relacje.
Co kryje się za tym archetypem? Groźna amazonka, wojowniczka, która nie boi się poświęceń ani ofiar? Utnie sobie rękę by być wolną? Czy może piekielnie inteligentna i doskonale operująca słowem? Kluczem do zrozumienia tej karty jest oczywiście kabała. Miecze związane są ze światem formy (jecira), którego odpowiednikiem w ludzkiej duszy jest intelekt. Królowa mieczy świetnie posługuje się tym narzędziem. Panuje nad swoją zwierzęcą stroną. Umysł jest wyzwolony od pragnień, pożądania, czysty, przenikliwy, skoncentrowany jak laser. Królowa mieczy to panna przechodząca w wagę, a zatem mamy tu praktyczność, precyzję, grację.

wtorek, 28 października 2014

Siła

Siła
Wylosowałam dzisiaj następującą kartę z talii Thota:
Siła, energia, sukces osiągnięty ciężką pracą. Moc, zdrowie, dojście do siebie po chorobie, po ciężkim okresie. Przeolbrzymia siła, której nie można powstrzymać. Moc Herkulesa. Cele zrealizowane, ale dużo wysiłku włożono by je osiągnąć. Zwycięstwo okupione zrozumieniem i lękiem. Upartość, zaciekłość. Zewnętrzne pozory. Hojność.
Ta karta mówi o kimś, kogo nie można powstrzymać. Są na niej symbole księżyca i słońca, a także strzelca. W tle jakby gwiazda. Kolorystyka oszczędna, ale wymowna. Na tej karcie widnieje prosta ścieżka od punktu A do punktu B - wystarczy włożyć trochę energii i wysiłku bo po niej przejść.
Afirmacja: "Mam w sobie ogromne pokłady siły, energii i mocy, które sprawiają, że mogę zrealizować swoje wszystkie cele."

niedziela, 26 października 2014

Kurs Thota dzień drugi

Kurs Thota dzień drugi
Wykłady i ćwiczenia całodzienne, a ja mam w sobie tyle wrażeń jakbym odbyła psychedeliczną podróż spożywając uprzednio magiczne grzyby i witając się przy tym z archetypami. Nie wiem od czego zacząć. Może od ćwiczenia z kartami, które robiliśmy. Bardzo ważne dla mnie to było ze względu na to, jaką kartę dostałam.
  
Mieliśmy opisywać kartę na różne sposoby, bardziej sucho, skupiając się na detalach, potem bardziej emocjonalnie. Mieliśmy w pierwszej osobie opisać kartę - że my nią jesteśmy, potem miała być niesamowita historia o niej, a na końcu mieliśmy wcielić się w bohatera owej historii. Moja historia była o psychopacie, który zabijał ludzi i jako trofeum przechowywał miecze, którymi odrąbywał im głowy. Każdy miecz związany był z jedną osobą. Ten z wagą - ze sprzedawcą warzyw, który co dzień kładł na wagę różne warzywa. Mieczem z cyrklem zabił matematyka (sic!). A mieczem z krzyżem - zakonnicę. Ale miał w sobie też światło, tylko zakryte i niedostępne. Potem miałam opowiedzieć, ze to ja jestem tym psychopatą i to ja zabiłam sprzedawcę warzyw, matematyka i zakonnicę. I czy to zdarzyło się naprawdę? 
 Na końcu mieliśmy w kilku zdaniach napisać coś o karcie. A następnie ułożyć pierwszoosobową afirmację. Oto moja: "Mam odwagę iść po gruzach tego, co zostało doszczętnie zburzone i budować na tym coś nowego i zdrowego."  


sobota, 25 października 2014

Pierwszy dzień kursu Thotha

Pierwszy dzień kursu Thotha
Wrocław. Siedzimy w ośrodku Fenoris na rynku. Wegetariański obiad i oglądanie krasnali w przerwie. A od rana intensywne wykłady, pełne ezoterycznych treści poprzerywane kawą i ćwiczeniami. Dużo się dowiedziałam. Przede wszystkim tego jak wiele jeszcze nie wiem. I jak bardzo chciałabym poznać na wylot tarota, z każdej strony.
Krzysztof Azarewicz bardzo ciekawie prowadzi wykłady. Dużo informacji, intensywnie. Robiliśmy ćwiczenie z podróżą astralną do karty Kapłanka - interesujące doświadczenie, zwłaszcza, że pojawiły się symbole, których do końca nie rozumiem.
Co dziś zrozumiałam:
  • interesuje mnie ezoteryczna strona tarota i chcę spędzić lata na poznawaniu jednej karty. Dywinacja to tylko jeden aspekt, ale nie najważniejszy. Najciekawsze są przebogate treści każdej karty i.. to czym one są i co można z nimi zrobić;
  • nie ma jednego uniwersalnego systemu tarota, tarot to tylko język. W tej kwestii panuje relatywizm i nie ma sensu lgnięcie zbyt mocne do jednego klucza, bo grozi to dogmatyzmem. Najlepiej jest wybrać jeden system i się go trzymać - nie należy mieszać;
  • przez wiele lat studiowałam buddyzm, w którym naczelną prawdą jest prawda o cierpieniu. W thelemie celem jest afirmacja życia, zabawa, bo to tylko gra, której nie należy traktować poważnie. Nie znam thelemy, ale to podejście mi się spodobało.
  • Dystans! Należy pamiętać, że to tylko karty.
Jutro drugi dzień. Szkoda, że ten kurs nie trwa dłużej, bo na co dzień nie mogę sobie pozwolić na to, żeby od rana do wieczora zajmować się tarotem, a tu tylko to :)
Dzisiaj mieliśmy sporo historii, omówienie kilku kart i zarys kabały. Było też trochę o twórcy talii Thota, czyli A. Crowleyu.


piątek, 24 października 2014

Nów w skorpionie, Wroclove, Thoth i ćwiczenie z nową talią.

Nów w skorpionie, Wroclove, Thoth i ćwiczenie z nową talią.
Nie wiem czy wiecie, ale wczoraj był nów w skorpionie. Nie zdążyłam o tym wcześniej napisać, w każdym razie bardzo ważny moment, idealny na oczyszczenie, pozbywanie się traum, pozbywanie się negatywności. Warto zwracać uwagę na takie rzeczy.

 Jutro pierwszy dzień kursu dotyczącego talii Thotha. W tym momencie siedzę we Wrocławiu i bawię się moją nową talią - The Initiatory Golden Dawn. Wyciągnęłam losowo kartę moc.
Energia, siła, działanie, żywotność, zdrowie, pewność siebie, wigor, poskramianie demonów, pasja. Wszystko jest opanowane, cała sytuacja jest pod kontrolą. Pojawia się spokój. Wyciszenie, ale jednoczesna gotowość do działania, to nie letarg. Wytrwałość. Praca fizyczna. To osoba silna psychicznie i fizycznie. Typ sportowca.
Najczęściej przedstawia kobietę, jednak w niektórych taliach pojawiają się nawiązania do Herkulesa. W talii Thotha jest to jedna z najbardziej żeńskich kart, najmocniej uosabiająca pierwiastek kobiecy.
Dla mnie moc jest kobietą. Mówi o realizacji planów, sile do walki.
Ale to też depresja, apatia, osłabienie, choroba. Sadyzm, brutalność, egoizm.

piątek, 17 października 2014

Cesarz

Cesarz
Cesarz jest kartą numer cztery i już sama ta liczba wiele nam o nim powie. To karta związana z tym, co ziemskie, materialne, wszak jej żywiołem jest ziemia. To stabilność, dom, ognisko domowe. U Ridera-Waita widzimy dojrzałego mężczyznę zasiadającego na tronie. W prawej ręce trzyma ankh, w lewej dzierży berło. Jest pewny siebie, nie znosi sprzeciwu, ale wysłucha innych. Dopiero w odwróceniu będzie bezwzględnym dyktatorem i tyranem.

 Znak zodiaku związany z tą kartą to baran, planeta Mars. Może ona wskazywać na męża, ojca, szefa, kogoś, kto jest dla nas autorytetem. Ta karta mówi o kimś inteligentnym, o zawarciu kontraktu, przymierza, harmonii. To władza, autorytet, ale też krystalizacja planów, wytrwałe dążenie do celu. Wskazuje na psychiczną odporność, siłę charakteru, stałość, pracowitość. W odwróceniu będzie mówić o walce, zmaganiach, arogancji, megalomani, kłótliwości, popędliwości.


czwartek, 16 października 2014

Cesarzowa

Cesarzowa
Władczyni jest matką. Silną, niezależną opiekunką swojego stada. Potrzebuje bliskich wokół siebie. Lubi swoją rolę kobiety, żony, rodzica. Dba o piękno ciała, chętnie kupuje nowe ubrania, odwiedza kosmetyczkę i fryzjera. Jako matka natura jest wyrazem obfitości, płodności i urodzaju. Aspekt Afrodyty to piękno i doskonałość. Przedstawia zrealizowaną zawodowo kobietę, pewną siebie i swoich racji. Jest stanowcza i cierpliwa. Dobrze zna się na ludziach.
Na poziomie ezoterycznym to Wielka Matka, Natura, albo macierz wszechrzeczy, kosmiczne łono. Wielka Matka przybiera też postać bogini Kali. Nie jest to więc uosobienie dobra - dla natury takie pojęcie nie ma znaczenia. Po prostu przemienia się zgodnie ze swoimi prawami i cyklami, po drodze zrównując z ziemią miasta za sprawą trzęsienia ziemi czy wybuchu wulkanu. Narodziny i śmierć to dwa aspekty zmiennej przyrody, w której wszystko dąży do wzrostu, a następnie do rozpadu.
Odpowiada jej hebrajska litera DALETH, planeta Wenus, dzień tygodnia piątek.
Ta karta mówi o sukcesie, o pomyślnym rozwoju sytuacji, ambicji, kreatywności. Dobrze wróży jeśli chodzi o związki i założenie rodziny. To karta płodności, urodzaju, wzrostu, miłości, piękna, szczęścia, realizacji, przyjaźni, łagodności, dobrego losu, łaski, elegancji, luksusu, ale i lenistwa, wyuzdania, rozpusty. Cesarzowa w odwrócenia zamienia się w upartą kobietę, królową lodu, która nie znosi sprzeciwu. Staje się dyktatorem, któremu należy się podporządkować. Uzależnia od siebie innych, nie pozwala na samodzielność, tworzy toksyczne relacje.


środa, 15 października 2014

Papieżyca

Papieżyca
Papieżyca jest milcząca, tajemnicza i mądra. Jest w niej coś zagadkowego, tajemnica. Ona może być świetną powierniczką sekretów, przyjaciółką. Raczej nie jest matką, ale jest bardzo kobieca. Gdy w rozkładzie reprezentuje matkę może być to chłodne rodzicielstwo.  Uosabia wiedzę, mądrość i świętość. Mówi o tym, że jesteśmy na dobrej drodze i nie powinniśmy zmieniać toru. Sygnalizuje przemiany wewnętrzne i reprezentuje siłę, która nas prowadzi - powinniśmy jej zaufać i pozwalać rzeczom się dziać. Dlatego jako karta-rada papieżyca będzie mówić w duchu taoistycznym - wu wei, działaj nie działając, spokojnie wejdź w rytm kosmosu i płyń z nim. Inaczej niż Mag, który zachęca do działania, mówi: rób, nie zwlekaj, jesteś na dobrej drodze, ale czyń, bądź aktywny.
Papieżyca jest związana z uzdrawianiem, proroczymi snami, telepatią.

Ta karta wiąże się z głębokim zrozumieniem i silnym kontaktem z intuicją. Symbolizuje pomoc i szczęście.
W odwróceniu jest to zwiastun nerwicy, histerii. Mówi o osobie nie panującej nad emocjami. Kimś niewiarygodnym, plotkarzu. O ucieczce od rzeczywistości, fałszu, niezdecydowaniu, iluzji, lęku przed życiem. To dręczące wątpliwości i brak wiary w siebie.

Kapłanka to karta nauk tajemnych - okultyzmu, magii. To także sygnał, że powinniśmy więcej uwagi poświęcić sprawom duchowym, medytacji, rozwojowi niż sprawom materii i pogoni za pieniędzmi. To karta mówiąca o łaskawości, pozytywnej zmianie. To wzrost, ale i spadek, przypływ szczęścia i odpływ - balansowanie między biegunami w celu osiągnięcia harmonii i nie popadania w negatywne stany, czy szkodliwe skrajności.
W związkach - para, którą łączy duchowa więź, przyjaźń, głęboka relacja. Jest to związek, w którym osoby dobrze na siebie działają, zdrowy.  Opiekuńczość i empatia to jego nieodzowne elementy. Partnerzy wspierają się i pomagają sobie. W odwróceniu to związek bez seksu, wdowieństwo, nieudana relacja powodująca rozpacz, silne lęki.
W pracy - awans, zaszczyty, realizacja zawodowych marzeń. Doświadczony fachowiec, świetny w tym co robi, nie do zastąpienia. Ta karta mówi o podnoszeniu kwalifikacji. Też o tym, że ktoś nas wspiera. Mogą to być zawody takie jak terapeuta, psycholog. W odwróceniu może wskazywać na to, że ktoś ma nieczyste zamiary względem nas.
W pytaniach o zdrowie - choroby kobiece, zaburzenia cyklu menstruacyjnego, choroby o podłożu psychosomatycznym, nerwice, fobie, stany lękowe, zaburzenia psychiczne, zahamowania seksualne, problemy z zajściem w ciąże, bezpłodność.

Kapłanka jest związana z księżycem (również z kartą księżyc). Dzień jaki jej odpowiada to poniedziałek. Jej liczbą jest dwójka. Hebrajska litera GIMEL, oznaczająca dosłownie wielbłąda - stąd to zwierze w tarocie Thotha.
Papieżyca strzeże ezoterycznej wiedzy, jednak objawi ją temu, kto ośmieli się przekroczyć to, co oczywiste i światowe. Ona milczy, ale jej przesłanie brzmi: zgłąb się w siebie, poznaj swój umysł, γνῶθι σεαυτόν.

piątek, 10 października 2014

Der Magier

Der Magier
Mag stoi przy stoliku, na którym znajdują się symbole małych arkanów: buława, kielich, miecz, pentakl. W prawej ręce trzyma różdżkę, lewa skierowana jest w dół, co ma wyrażać prawo: co na górze, to na dole. Znajduje się w ogrodzie, otoczony liliami i różami. Tak przedstawiony został w talii Ridera-Waite'a. Podobną drogą poszli David Sheridan i Alfred Douglas. U nich jednak mag jest energiczny, jego włosy i pelerynę rozwiewa silny wiatr. A on stoi twardo na ziemi i w lewej ręce trzyma buławę (gdyż podąża on ścieżką lewej ręki - magii i tajemnej wiedzy). Jest gotowy do działania, zmierzy się ze wszystkim. A niespodzianki mogą się pojawić.
 Jest twórcą, może osiągnąć wszystko, czego chce. Dla niego nie istnieją ograniczenia. Jeśli chce czegoś, to to osiągnie. Jego mottem mogłyby być słowa: the sky's the limit. Doskonale działa słowem, jest świetnym mówcą, pisarzem, wszak ta karta związana jest z Hermesem. Pokazał to Crowley w swojej talii. Mag potrafi wpływać na ludzi, przekonywać ich do swoich racji. Posiada mądrość. Jest elastyczny, jego umysł jest otwarty dlatego tak łatwo przychodzą mu do głowy nowe pomysły. Jest bardzo pewny siebie, nawet może przechodzić to w manię wielkości. Może oszukiwać innych, by osiągnąć swoje cele. Hasłowo do maga pasują takie słowa jak: mądrość, wola i słowo.

Oznacza transakcje, wiadomość, zdolności, umiejętność, ale też przebiegłość, oszustwo, złodzieja.

To wola, witalność, zdrowie, aktywność. To wiele talentów i zdolności, indywidualizm.
W pytaniach o zdrowie może wskazywać na problemy z gardłem, z migdałkami, krtanią, mową, szyją, mogą być to też alergie. Jąkanie, głuchota, niedosłyszenie. Może sygnalizować konieczność skonsultowania się ze specjalistą. Karta może też wskazać na osobę będącą uzdrowicielem.
W pytaniach o pracę: Wybór odpowiedniego zawodu, bycie liderem, przewodzenie grupie, umiejętność dostosowania się do trudnej sytuacji. Spory kapitał, umiejętne inwestowanie. Umowy. Ale też może być to ostrzeżenie przed oszustem, kimś kto nie dotrzyma umowy, zamydli oczy.
W pytaniach o miłość: przezwyciężenie problemów, zbliżenie się do drugiej osoby, budowanie zdrowego związku, chęć bycia razem. Potrzeba zbudowania związku z osobą, która będzie na podobnym poziomie intelektualnym, czy będzie miała podobne zainteresowania. Mag może być tajemniczym kochankiem, albo może wskazywać na pociągający flirt.
Mag związany jest z Merkurym. Dzień, który odpowiada tej karcie to środa. Przypisaną mu hebrajską literą jest BETH.

czwartek, 9 października 2014

Dokąd zmierzasz, głupcze?

Dokąd zmierzasz, głupcze?
Głupiec jest naiwny, beztroski, niczego się nie obawia, bo nie przyjdzie mu nawet do głowy, że coś mu grozi. To dziecko, które porusza się chaotycznie po swojej marzycielskiej krainie, ale świetnie odnajduje się w tym chaosie. Nie słucha rozsądku, kieruje nim instynkt. Stoi nad przepaścią, rozpościera szeroko ramiona jakby był gotów przyjąć wszystko, co niesie mu życie, nawet skok w przepaść, dlaczego nie? Życie jest zabawą. Czy pies ostrzega go przed skokiem w otchłań? To jego strażnik? Najczęściej symbol psa tłumaczony jest jako instynkt, który chroni głupca. Ale może pies zachęca go - idź w nieznane! Nie bój się wyzwań.
 Czy tam w dole jest naprawdę niekończąca się przepaść, czy może twardy grunt, na którym głupiec może postawić stopy? On spogląda bardzo wysoko, ku przestworzom. Interesuje go nieznane, jest ciekawy świata. Jest w nim odwaga, nawet taka bezczelna, ale wynikająca z niewiedzy. On nie myśli o konsekwencjach. Ma tylko niewielki tobołek i białą różę. Zaczyna od zera, wchodzi w nowy etap. Zostawił coś za sobą, to już nieistotne. Ma czyste serce - niczym dziecko. Białe słońce ogrzewa go, co symbolizuje optymizm, radość, energię i moc. Góry w tle wskazują, że czeka go duchowa wędrówka, której zwieńczeniem jest poznanie samego siebie. Wierzchołki tych szczytów pokazane są na karcie Eremity, bo pustelnik tam mieszka, on już tam jest. Poznaje swoją Jaźń. Głupca dopiero czeka poznawanie różnych dróg, poznawanie archetypów, zbieranie doświadczeń, wędrówka przez dwadzieścia jeden arkanów tarota - by dojść do pełni, do całkowitej integracji. Ta podróż wyposaża Głupca w mądrość, w wiedzę, w doświadczenie i staje się on mędrcem-głupcem.

Głupiec zachwyca się życiem. Nie myśli za dużo, nie traci czasu na spekulacje, analizy. Próbuje coraz to nowych rzeczy. Nie ma żadnego planu, idzie na oślep, trochę chaotycznie, ale on w tym chaosie doskonale funkcjonuje. Jak jeszcze czytać głupca? W odwróceniu będzie to niszczący chaos, niestałość, zmiana zdania co chwilę, nieprzewidywalność, głupota, szaleństwo, nieposzanowanie reguł, struktur. Lenistwo, nieodpowiedzialność, strach przed rozwojem, skostnienie. Nie umiejętność sprostaniu czemuś, nie stanięcie na wysokości zadania kompromitacja, przyjmowanie cudzej tożsamości, niewypał, zakłopotanie, niezdarność. Głupiec to też pasja, obsesja, mania, przygoda, entuzjazm, ekstrawagancja, ekscentryczność, brak dyscypliny. Idea, nowa myśl, duchowość. Impuls, wstrząs, coś co wywiera wpływ i kieruje ku nowym nowym rzeczom.
Głupiec może mówić o narodzinach dziecka. O podróżach, poszukiwaniach, spontaniczności. O kimś żywym, energicznym. To też niespodzianka, nagła zmiana sytuacji i gotowość na te zmiany, zaczynanie od zera. Rozrywka, impreza, zabawa, miło spędzony czas z przyjaciółmi. Ta karta osób nie bojących się podjąć ryzyko.

W związkach - nowa miłość, poznawanie siebie, ciekawość drugiej osoby, chęć urodzenia dziecka. Związek, który jest przeciwieństwem starego, dobrego małżeństwa - świeży, bez rutyny, bez rytuałów, ale jest w nim dużo spontaniczności. To początek związku często. Zakochanie do szaleństwa. W odwróceniu wejście w związek bez zastanowienia się, zaślepienie miłością.
W pracy - początek, otwarty umysł, kreatywna osoba. Ciekawa praca, w której dużo się dzieje, nie ma miejsca na nudę. Może to być zawód związany z podróżami np. stewardesa, przewodnik, praca w biurze podróży. Może być to praca z dziećmi, w przedszkolu. Uczenie się nowego zawodu, chęć zdobycia doświadczenia. To dopiero początek kariery, pomysły na biznes dopiero się pojawiają i zaczynają krystalizować. W odwróceniu mało pieniędzy, życie na kredyt, nierozsądne dysponowanie pieniędzmi. Ciągła zmiana pracy. Ktoś kto ma dwie lewe ręce. Lenistwo.
W kwestiach zdrowia w odwróceniu głupiec pokaże choroby zakaźne wieku dziecięcego, powikłania ciąży związane z nimi (odra, świnka, różyczka itd), początek choroby, pierwsze symptomy, nieszczęśliwy wypadek, odciski, otarcia, skaleczenia. Nerwica natręctw. Prawidłowo: wyzdrowienie, regeneracja organizmu.

Głupiec związany jest ze świtem, wiosną, brzaskiem. Jego żywioł to powietrze. Przypisaną mu hebrajską literą jest ALEF.

środa, 8 października 2014

sąd ostateczny w sąsiedztwie głupca

sąd ostateczny w sąsiedztwie głupca
 Wychodzenie z grobu, odejście starego i nadejście nowego. W tarocie marsylskim trójka postaci składa ręce w modlitewnym geście i czeka. Nad nimi Archanioł Gabriel dmie w trąbę wzywając do Zmartwychwstania. Czas męki przeminął, pora na czas radości.
Podstawowe znaczenie to przechodzenie przez ważny etap życia, ale też mówi o różnych sprawach sądowych, administracyjnych, o powołaniu kogoś do czegoś. Sąd to wyzwolenie, oswobodzenie, uzdrowienie. Przezwyciężenie trudności.
Głupiec jest beztroski, jest jak dziecko zachwycające się światem. Przed nim ocean możliwości. Dopiero zaczyna, jest bardzo aktywny, nawet nieprzewidywalny.
Co te dwie karty mogą oznaczać, gdy są blisko siebie? Wszystko zależy od pytania, które nadaje kontekst odczytaniu rozkładu. Może mówić o młodej osobie, która wchodzi w nowy etap życia. To też lekkie, bezproblemowe załatwienie spraw administracyjnych. Podróż zmieniająca życie. Coś nowego, dobrego w pytaniach o związek, pracę. Osoba, która za dużo mówi, nie zatrzyma dla siebie. Te dwie karty mają podobne znaczenie - coś nowego się dzieje, wchodzimy w nowy etap. Coś się kończy, coś się zaczyna. Niedawno pisałam, że wisielec mówi o wchodzeniu w nowy etap. Czy zatem prawie każda karta tarota oznacza, że coś się kończy, coś się zaczyna? ;) A przecież mamy jeszcze śmierć, wieżę, karty bramy, IV buław itd... :) To karty zmian, ale każdy z nich mówi o zmianach innego rodzaju. Wisielec to przechodzenie w kolejne etapy życia, to dojrzewanie, to przechodzenie przez nowe progi rozwoju. To zmiany wewnętrzne i psychologiczne. Sąd ostateczny pokazuje jednak sytuację uwolnienia się, uzdrawiające wyswobodzenie się od czegoś, jest odrodzenie się niczym feniks z popiołów. Głupiec po prostu wchodzi w nowy etap, nie koniecznie lepszy, po prostu inny. Jest w nim lekkość, świeżość, otwartość. Sąd ostateczny może wskazać na trudne doświadczenia, które zostawiamy z tyłu. Mówi o sprawach ciężkich, które od dawna się za kimś wloką i w końcu następuje odcięcie się.
Obok siebie te karty (sąd ostateczny i głupiec) wskażą na świeży start, całkowity, jakby człowiek zyskał nową tożsamość. Zrozumienie pewnych rzeczy, sensu. Spojrzenie z całkiem innej perspektywy. Wyjście ze śpiączki, fizyczne uzdrowienie, pokonanie przeszkód. Spotkanie osoby, która zmieni czyjeś życie. Podjęcie pracy, która zmieni czyjeś życie. Koniec etapu zabawy, beztroski i wejście w dorosłość. Pora spoważnieć.





piątek, 3 października 2014

Szósteczka

Szósteczka
Zacznę nietypowo, bo od karty numer 6, czyli kochanków. Dlaczego? Ponieważ to moja karta osobista, numerologicznie mi odpowiada, zatem chciałam jej poświęcić dziś uwagę.

 Podstawowym i najważniejszym znaczeniem tej karty jest wybór.  Bycie z tą a nie inną osobą zawsze jest decyzją, zawarcie umowy, założenie spółki, przyrzeczenie komuś czegoś - to są wybory, których dokonujemy, i o których mówi ta karta.
To karta relacji - mówi o zakochaniu, początku związku, porywie serca. Jest to jedna z kart tarota, na której widnieje najwięcej osób. W tarocie magów Jana Witolda Suligi mamy splecionych kochanków i hermafrodycznego anioła czuwającego nad nimi, podobny układ w talii Ridera-Waita, w Marsylskim jest jeszcze dodatkowa osoba (matka), podobnie jak u Sheridana -Douglasa (pierwsza z prawej), natomiast w talii Thotha mamy już cały tłum. O każdej z kart można napisać osobny post i pewnie tak zrobię za jakiś czas :)
Ta karta mówi o miłości, o poświeceniu, o otwartości na inspiracje, świeżym spojrzeniu, o zawarciu spółki, zawarciu rozejmu, małżeństwie. Ale może też mówić w odwróceniu o dziecinności, frywolności, bezmyślności, a nawet o zdradzie, wykorzystaniu innych. W odwróceniu kochankowie stają się mroczni i egoistyczni, oszukują innych, nie dotrzymują słowa.
Ta karta jest piękna, jest w niej dużo optymizmu, nadziei, może mówić o przygotowaniu się do zawarcia związku małżeńskiego, o miłym czasie spędzonym z przyjaciółmi, o harmonii w uczuciach, o sile przyciągania. Ale też to może być sygnał, że dokonaliśmy złego wyboru, decyzja została podjęta zbyt szybko, związek się zakończył, nie ma już miłości, jest za to niedojrzałość i konflikty, romans zaślepienie, narcyzm.
Kochankowie to nowy związek, to odpowiedzialność, prawdziwe życie, małżeństwo. W cieniu związek toksyczny, problemy z impotencją, niewierność, pesymizm, zwlekania. Jako cień całkiem nieprzyjemna karta. Zdrowie: może wskazywać na problemy zdrowotne w sferach podwójnych narządów: płuc, nerek, jajników, jąder. Ale też problemy z układem hormonalnym, nadnerczami, trzustką, tarczycą.
W pytaniach o pracę mówi o kimś, kto jest całym sercem oddany pracy. O rozwoju, nowych możliwościach, korzystnych umowach.
Znak zodiaku to bliźnięta. Może wskazywać na osobę młodą. Hebrajska litera związana z tą karta to ZAIN.
 Aby otrzymać to, czego się pragnie często trzeba puścić to, co się ma. Jest to więc umiejętność odpuszczania. Ten tarocista przywołuje chińskie przysłowie: "Musisz otworzyć pięści, jeśli chcesz zaczerpnąć wody. Z zamkniętymi garściami nabierzesz tyle, co nic". Odpuszczenie, żeby zrobić miejsce na nowe. Pozwolenie odejść temu, co stare. Ale i głębokie zrozumienie, że każdy wybór jest stratą. To moje osobiste zrozumienie tej karty - zawsze decydując się na jedną opcję, rezygnujemy z pozostałych, tracimy je, bo przecież nie możemy mieć wszystkiego.


czwartek, 2 października 2014

Witam na blogu :)

Jeśli tu trafiłeś, to prawdopodobnie tak jak ja kochasz tarota. Ale muszę ostrzec – moje podejście jest specyficzne. Czasem jestem sceptyczna, czasem krytyczna (nie mylić z krytykanctwem). Lubię sprawdzać, a nie przyjmować na wiarę. Tarot to nie tylko kielichy. To również miecze, denary, buławy. Miecze, sfera intelektu, poznania, ostrego odcinania ezoterycznego mambo-dżambo i szukania w tym gąszczu pojęć wiedzy ezoterycznej. Tak, nie jestem fanką mambo dżambo. Ale nie odrzucam możliwych sposobów poznawania tarota - wolę po prostu najpierw sprawdzić czy są sensowne. Dlatego poruszam temat kabały, astrologii, taoizmu w tarocie. Zaznaczając, że to są okulary, przez które można czytać tę niezwykłą obrazkową księgę. Można też wyrzucić wszelkie okulary i szukać czystego tarota. To też robię. 

Tarot..tajemnicza księga w 78 odsłonach. Przyciąga i odpycha. Budzi lęk, grozę, fascynację. Zwykłe karty, a potrafią opowiedzieć każdą historię. Za każdym razem gdy widzę jak adekwatnie opisują rzeczywistość jestem zaskoczona. Magia. Tarot to narzędzie dywinacyjne, ale i magiczne.


 Chcę tutaj pisać o moich przemyśleniach, o moich doświadczeniach z kartami, o znaczeniu kart, o praktycznej części tego niezwykłego zagadnienia jakim jest tarot. Dla mnie przygoda z tarotem jest czymś niesamowitym, kocham to bardzo mocno i mam ogromną potrzebę mówienia o tym, pisania, nawet stworzyłam kilka wierszy z tarotowymi wątkami, może kiedyś będzie coś o nich ;) Będą recenzje talii, kursów (bo ciągle się dokształcam i jeżdżę tu i tam), książek. Będą moje przemyślenia, analizy rozkładów, o duchowości coś napiszę, o religii, o ezoteryce. Przede wszystkim o mojej pasji, jaką jest tarot.

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger