sobota, 25 października 2014

Pierwszy dzień kursu Thotha

Wrocław. Siedzimy w ośrodku Fenoris na rynku. Wegetariański obiad i oglądanie krasnali w przerwie. A od rana intensywne wykłady, pełne ezoterycznych treści poprzerywane kawą i ćwiczeniami. Dużo się dowiedziałam. Przede wszystkim tego jak wiele jeszcze nie wiem. I jak bardzo chciałabym poznać na wylot tarota, z każdej strony.
Krzysztof Azarewicz bardzo ciekawie prowadzi wykłady. Dużo informacji, intensywnie. Robiliśmy ćwiczenie z podróżą astralną do karty Kapłanka - interesujące doświadczenie, zwłaszcza, że pojawiły się symbole, których do końca nie rozumiem.
Co dziś zrozumiałam:
  • interesuje mnie ezoteryczna strona tarota i chcę spędzić lata na poznawaniu jednej karty. Dywinacja to tylko jeden aspekt, ale nie najważniejszy. Najciekawsze są przebogate treści każdej karty i.. to czym one są i co można z nimi zrobić;
  • nie ma jednego uniwersalnego systemu tarota, tarot to tylko język. W tej kwestii panuje relatywizm i nie ma sensu lgnięcie zbyt mocne do jednego klucza, bo grozi to dogmatyzmem. Najlepiej jest wybrać jeden system i się go trzymać - nie należy mieszać;
  • przez wiele lat studiowałam buddyzm, w którym naczelną prawdą jest prawda o cierpieniu. W thelemie celem jest afirmacja życia, zabawa, bo to tylko gra, której nie należy traktować poważnie. Nie znam thelemy, ale to podejście mi się spodobało.
  • Dystans! Należy pamiętać, że to tylko karty.
Jutro drugi dzień. Szkoda, że ten kurs nie trwa dłużej, bo na co dzień nie mogę sobie pozwolić na to, żeby od rana do wieczora zajmować się tarotem, a tu tylko to :)
Dzisiaj mieliśmy sporo historii, omówienie kilku kart i zarys kabały. Było też trochę o twórcy talii Thota, czyli A. Crowleyu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger