czwartek, 13 listopada 2014

Astrologia i tarot

Miałam bardzo ciekawą rozmowę z astrologiem (Mirosław Aleksander Czylek), która mnie zainspirowała do opisania relacji tej dziedziny z tarotem. Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem Mirosława Aleksandra Czylka - rozmowy, czytania horoskopu i wiedzy o tych wszystkich skomplikowanych symbolach. Myślę, że każdy byłby pod wrażeniem, gdyby dowiedział się, że miał problemy z wagą w pewnym okresie życia (ci którzy mnie znają pamiętają jaką kluską byłam), a w roku 1999/2000 pojawiła się szansa na schudnięcie. Tak dokładnie było i pamiętam do dziś to zaskoczenie i pytania jak udało mi się przeobrazić z pączka w szczupłą osobę. Inne rzeczy, jak rozstanie w okolicach maja/czerwca 2014, jak i przyczyna, wszystko się zgadza. Ciężkie okresy w moim życiu, dobre, jaka jestem w głębi serca i z czym mam problem - zostałam całkiem nieźle rozszyfrowana. Prognoza na 2015 optymistyczna, więc bardzo się ucieszyłam. Chociaż usłyszałam też coś, czego nie chciałam usłyszeć.
Sama zajmuję się tarotem i wiem jak wiele można wyczytać, ale jednak nieodłącznie za każdym razem gdy doświadczam niesamowitości tych technik towarzyszy temu zachwyt. To naprawdę działa i jest pomocne. Tym bardziej nie rozumiem jak można wrzucać takie piękne dziedziny do worka z napisem "Szatan"? Polecam tego astrologa każdemu kto jest ciekawy swojego horoskopu. Warto korzystać z tych metod, bo można się uchronić przed czymś (w miarę możliwości) i udoskonalić swoje życie.
Astrologia ma tę przewagę nad tarotem (wybaczcie mi tarociści ;)), że jest precyzyjna i to w sposób niemalże matematyczny. Co bardzo ładnie widać u Crowleya (który mocno korzystał z tej dziedziny w swoim systemie) - na pytanie o czas wyciągamy dwójkę różdżek i wiemy, że wydarzy się to w okolicach 21-30 marca.


To nie jest jedyny sposób określania czasu w tarocie. Można korzystać z ogólniejszego, w którym:

różdżki symbolizują dni
kielichy - tygodnie
miecze - miesiące
dyski - lata. 

Pisałam o tym jak miejsce na drzewie życia oddziałuje na znaczenie kart. Drugim nie mniej ważnym czynnikiem w systemie złotobrzaskowym (czyli też u Crowleya) jest właśnie astrologia. Planety mają przeogromny wpływ na to jakie właściwości ma dana karta. Lon Milo DuQuette podaje "przepis na małą kartę":

(LD) + (P w ZZ) = MK
(Liczba Dworu) + (Planeta w Znaku Zodiaku) = Mała Karta

Toteż jeśli ktoś jest zainteresowany zgłębianiem talii Crowleya to nie tylko kabała, ale i astrologia jest tutaj na liście systemów do poznania. Co jest istotne - znaki można pogrupować pod kątem odpowiadających im żywiołów:

Różdżki: znaki ogniste (Baran, Lew, Strzelec)
Puchary: znaki wodne (Rak, Skorpion, Ryby)
Miecze: znaki powietrzne (Waga, Wodnik, Bliźnięta)
Dyski: znaki ziemskie (Koziorożec, Byk, Panna).

 Dodatkowo dzielą się na znaki:

Kardynalne - Dwójki, Trójki, Czwórki (Baran, Rak, Waga, Koziorożec)
Stałe - Piątki, Szóstki, Siódemki (Lew, Skorpion, Wodnik, Byk)
Zmienne - Ósemki, Dziewiątki, Dziesiątki (Strzelec, Ryby, Bliźnięta, Panna).

Kolejną kwestią jest pozycja planety i jej oddziaływanie na dany znak. Czy dana planeta harmonijnie oddziałuje, czy może jej ulokowanie powoduje dysharmonię. Są to czynniki w ogromnym stopniu wpływające na znaczenie danej karty. W systemie złotobrzaskowym mamy dużo teorii, trochę wkuwania i analiz. Można by się zastanowić czy to jest potrzebne, skoro tarot to intuicja? Na pewno jest to bardzo ciekawe i zgłębianie tych niuansów jest fascynujące.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger