poniedziałek, 10 listopada 2014

Tarot po indyjsku

Miałam wczoraj bardzo ciekawe spotkanie z Karo i Matem. Mat pochodzi z południa Indii i opowiedział mi trochę o tym, jak wygląda tam wróżbiarstwo. Oczywiście astrologia jest na pierwszym miejscu, jest najpopularniejsza i najwięcej osób z niej korzysta. Szczególnie istotne jest to przy doborze odpowiedniego partnera - zgodność horoskopów jest bardzo istotna. Karty są niżej jeśli chodzi o popularność, ale można spotkać wróżbitów siedzących na ulicach, czy prowadzących swoje gabinety z poradami. Ich specyfiką jest to, że bardzo często korzystają z pomocy papug, które losują karty. Zachowanie ptaka wiele mówi o rozkładzie: specyficzny taniec może być pomyślnym znakiem, gdy coś mówi to również jest brane pod uwagę. Tarocista często rozmawia z ptakiem w celu uzyskania odpowiedzi. Taką papugę można kupić za ok. 1000 rupii - także niewielki wydatek.
Wróżenie z zachowania ptaków nie jest obce naszej kulturze. W starożytnym Rzymie miało niemalże religijną rangę. Ten sposób dywinacji określany jest jako ornitomancja. W naszym potocznym myśleniu wciąż gdzieś tam funkcjonuje, np na Podkarpaciu uważa się, że widok sroki na podwórku zapowiada przybycie gości.

Karty do wróżenia są w Indiach mocno przesiąknięte tamtejszą symboliką, wizerunkami bogów i hinduistycznymi motywami. Oczywiście są wróżbici korzystający ze znanych nam talii i w sposób z jakim jesteśmy zaznajomieni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger