czwartek, 1 stycznia 2015

Tarocista na kursie

Tarota można uczyć się na wiele różnych sposobów. Samotnie w domowym zaciszu analizując talie, czytając książki i medytując nad kartami. Albo w różnych szkołach, czy na kursach. Co odważniejsi mogą szukać inspiracji w duchowych podróżach.
Każdy sposób jest dobry i godny polecenia, ale ten drugi wymaga pewnej inwestycji, więc nie każdy się na to decyduje. Ten ostatni z kolei niesie ze sobą swoiste ryzyko, o którym nie będę teraz pisać.
Dla mnie zgłębianie tarota to fascynująca przygoda i świetny sposób na spędzanie wolnego czasu, więc nie powinno nikogo dziwić, że lubię różnego rodzaju kursy, festiwale, spotkania i wykłady o tej tematyce. O kursie Krzysztofa Azarewicza napisałam kilka zdań (bardziej emocjonalnie niż merytorycznie, ale było to dla mnie przeżycie) a teraz nastała pora na opis kursu p. Jana Witolda Suligi dotyczącego dywinacyjnego znaczenia małych i wielkich arkanów.

Wielu tarocistom ten kurs jest znany, gdyż JWS to popularna postać w świecie tarotowym. To autor wielu klasycznych pozycji związanych z tą tematyką, ale przede wszystkim osoba o ogromnym doświadczeniu.
Mnie ten kurs polecił przyjaciel, Kamil bioenergoterapeuta, o którym czasem wspominam w swoich postach, bo to on mi podsyła informacje o tym, co się dzieje w tarotowym świecie. O kursie Krzysztofa Azarewicza również dowiedziałam się dzięki niemu. Także google alert z hasłem "ciekawy kurs tarota" nie jest mi potrzebny ;)
Głodna wiedzy na temat tarota spakowałam torbę, wsiadłam w pociąg i ruszyłam w kierunku Jaworznika. Nauki odbywały się w Magicznym Dworze. Miejsce bardzo przyjemne, z ogromnym ogrodem pełnym brzóz i kwiatów. Organizatorzy, Ania i Bogdan, zatroszczyli się o fajną atmosferę i o to, aby niczego nikomu nie brakowało. Towarzyszyły nam dwa przecudowne psy, co dla takiej miłośniczki zwierząt jak ja, było dużym plusem. Miejsce malownicze, bardzo dobre na duchowe spotkanie. Dodatkowymi atrakcjami miało być zwiedzanie pobliskich miejsc mocy, gdyż ten rejon Polski jest dosyć interesujący pod tym względem.
Już pierwszego dnia rozpoczęła się intensywna nauka, połączona z praktyką. Wykłady konkretne, rzetelne, obfitujące w ciekawe informacje. Omawialiśmy talię Ridera-Waite'a oraz tarota Marsylskiego. Pan Jan ma ogromną wiedzę w tej dziedzinie i umiejętność przekazania jej innym. Przeplata informacje historyczne anegdotami i opowieściami ze swojego życia, co sprawia, że można go słuchać przez długi czas nie odczuwając znudzenia. Wręcz przeciwnie. Część praktyczna była bardzo przydatna - co wcześniej wydawało mi się trudne, nagle okazało się łatwe. Przy okazji wszystkie uczestniczki dowiedziały się o sobie bardzo dużo. Kiedy robi się rozkład ciężko ukryć sekrety przed innymi i podczas ćwiczeń wychodziły różne życiowe historie, dramaty, problemy, dylematy. Te kilka dni były naładowane emocjami, ale najróżniejszymi. Było wesoło, zabawnie, ciekawie.

Moja wiedza dotycząca tarota została uporządkowana. Karty dworskie przestały być dla mnie niezrozumiałe. Bardzo podoba mi się sposób dywinacji, jakiego pan Jan uczy i poznanie tego było niezmiernie korzystne. Sporo się dowiedziałam. A co ważne - BHP! Bardzo duży nacisk kładziony na to, jak bezpiecznie korzystać z tarota. Jak nie popaść w uzależnienie, jak nie zaszkodzić sobie i innym. Poznałam rozkłady ("Sztycht", "Co w sercu pika"), których używam na co dzień. Podejście do odwróceń mi się wykrystalizowało. Na pewno było to bardzo cenne doświadczenie. Miały być wycieczki do miejsc mocy, ale tak chciałyśmy ćwiczyć rozkłady i słuchać o tarocie, że postanowiłyśmy przeznaczyć ten czas na naukę.
W 2015 mam w planach kilka ciekawych kursów u różnych tarocistów - na pewno recenzje się pojawią. Póki co moje wybory okazały się bardzo dobre, więc wychodzą takie laurki ;) Może wybiorę jakiś słaby kurs w 2015, żeby nie było, że tylko miłe rzeczy piszę ;) ;)

5 komentarzy:

  1. Pan Suliga to znakomity znawca Tarota,co prawda na żadnym kursie nigdy nie byłam ale jego książki i wykłady są cenne. Świetny nagłówek z Magami.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabyś zdradzić ile kosztuje taki kurs?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie :) W Magicznym Dworze 880 zł (z wyżywieniem i noclegami), kurs Thota weekendowy 250 zł (ale te kursy są nieregularnie, wiem, że K. Azarewicz planuje zarówno I jak i II stopień, ale nie wiem kiedy).
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W innym poście pisałam też o Festiwalu Tarota - jednodniowy event, tematyczny - motywem przewodnim jest jedna karta tarota, są interpretacje, bardzo fajne wydarzenie, 120 zł.
    Fajnie posłuchać wykładów na żywo, ale znam tarocistów-samouków i to też jest super, trzeba tylko uważać na odpowiednią literaturę bo jest sporo słabych książek - zaczęłam już pisać post na ten temat jakiś czas temu, ale jeszcze trochę mi zostało kiepskich książek do zrecenzowania :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger