poniedziałek, 2 marca 2015

Oswajanie Saturna (czyli o Saturnie w tarocie)

Ostatnio w wolnych chwilach zgłębiam tajniki królewskiej wiedzy czyli astrologii. Jestem w trakcie czytanie książki Liz Greene „Saturn”. Nie jest to przypadkowy wybór. Saturn mnie interesuje, zwłaszcza, że to planeta uważana za maleficzną, szkodliwą, blokującą i trudną. I zwłaszcza, że wielkimi krokami tranzytowy Saturn zbliża się do mojego Ascendentu, a tym samym do koniunkcji z moim urodzeniowym Saturnem. Coś się kończy, coś się zaczyna.

Saturn jest bardzo interesującą planetą. To przede wszystkim czas, stabilność.  Może wskazywać na trudności, blokady, opóźnienia. Może wskazywać na problemy w tej sferze, gdzie akurat się ulokował.  Saturn też mówi: cierpliwość jest najzacniejsza, ale cierpliwość aktywna. Saturn jest silny, twardy, wytrzymały, mało wylewny, ale konsekwentny. Saturn ma bardzo dobre strony. To jest właśnie takie fascynujące w astrologii. Saturn w trygonie z Wenus, ba bach – stabilność emocjonalna, dobry czas na relacje. Bo najważniejsza zasada brzmi: to zależy.

A jak się ma do tarota? Połączony jest z tarotowym XXI Wtajemniczeniem. Karta Wszechświat, oznaczająca spełnienie, sukces, realizację, królestwo, sedno, spełnienie marzeń, odpoczynek, wolność, pełnie miłości. Czy kojarzy się to z saturniczną energią? Dopiero kabalistyczne wyjaśnienie rozświetla mroki tej zagadkowej sytuacji. Świat związany jest z Izydą, która połączona jest z trzecią sefirą na drzewie życia – Biną. Jest to kobieca zasada, która nadaje kształt męskiej energii płynącej z Chochmy. Organizuje ją i formuje. Bina jest inaczej nazywana Matką dyscypliny – bo to ona zamyka w ramach energię płynącą z wyższych warstw drzewa życia. Ten wysoce abstrakcyjny opis daje pewien zarys saturniczności i pozwala lepiej zrozumieć dlaczego ostatni etap drogi Głupca to właśnie Świat. W tej ostatniej karcie uosobiony jest ład i harmonia, których by nie było gdyby nie saturniczna, porządkująca energia. Bez niej świat byłby chaosem. Nieprzewidywalnym huraganem bez żadnych struktur.
Jednocześnie karta Wszechświat łączy ścieżkę 9 z 10, Jesod z Malchut. Saturn jako reprezentant Biny jest najwyższy z najwyższych, jako łączący te dwie ścieżki w karcie Wszechświat jest najniższy z najniższych.
Energia Saturna to: upływ czasu, wiek, śmierć, próba, krystalizacja, ograniczenie, rozmnażanie, stabilność, równowaga. Saturn związany jest z Diabłem (Saturn jest władcą Koziorożca), Eremitą (ten starzec, często trzymający klepsydrę, symbolizuje czas, starość, cierpliwość). Małe arkana to:
5 Różdżek, 10 Różdżek, 3 Mieczy, 8 Kielichów, 7 Dysków. 


5 Różdżek – Saturn w Lwie: przeciążenie wydarzeniami, ludźmi, pomysłami, ale niemożliwość pełnego zrealizowania bo inni nas blokują. Chcemy osiągnąć cel, jest parcie na sukces, ale przy tej karcie nie idzie gładko, są komplikacje. To karta nieporozumień, konfliktów, ścierania się poglądów. To zablokowanie twórczej energii. Brak uznania ze strony innych. Sztywność, brak spontaniczności. Poczucie niższości. Kompleksy.

10 Różdżek – Saturn w Strzelcu: tutaj może być wola do działania, ale nie mamy siły, jesteśmy zmęczeni i wypaleni. Przy tej karcie możemy czuć się zduszeni, ktoś nam zabiera przestrzeń, tłamsi naszą energię, blokuje nas, albo sami się blokujemy i wypalamy. Brak energii, osłabienie, depresja, utrata nadziei, brak wiary w cokolwiek, poczucie jałowości, lęk przed przyszłością. 

7 Dysków – Saturn w Byku: dużo pracy i powolne, cierpliwe czekanie na efekty. Tutaj efekty mogą się nie pojawić, ale jest uparte dążenie do realizacji. To karta lęku przed biedą – ktoś wkłada bardzo dużo wysiłku w pracę, bo boi się o swoją sytuację materialną. Może wskazywać na ludzi próbujących odbić się od dna, albo biednych w dzieciństwie. Mozolny wysiłek i ogromny lęk o utratę tego, co się wypracowało. Brak radości z efektów pracy – poczucie zagrożenia, że się skończy dobra sytuacja. Przymus gromadzenia, pracowitości – bo w pamięci są sytuacje, gdy sytuacja była tak kiepska, że przeraża myśl o powtórzeniu tego. Sfera materialna liczy się najbardziej. Ale brak poczucia bezpieczeństwa nie opuszcza osób wskazanych przez tę kartę.

8 Kielichów – Saturn w Rybach: przytłoczenie przez emocje zmuszające do wykonania jakiegoś kroku, do działania, poczucie winy, bezradność, poczucie konieczności poddania się wyższym siłom, chęć oddalenia się i poświęcenia się duchowości, chęć zostania mnichem/mniszką, gdyż mamy w sobie niejasny i mglisty lęk, który nas popycha do mistyki, samotność, izolacja, brak kontroli.


3 Mieczy – Saturn w Wadze: cierpienie, odrzucenie, izolacja, rozczarowanie. Smutek, trudności i ograniczenia w małżeństwie. Obwinianie partnera o problemy w związku. Samotność. Partner, który nas nie rozumie i tłumi. Partner, który jest ciężarem. Jest zaborczy, niewierny, wymagający, zadaje ból, rozczarowuje, ogranicza.
Saturn to nauczyciel. Gdy te szkodliwe aspekty pokazują się w rozkładach tarota, oznacza to, że dobrze popracować nad swoim życiem. Przyjąć lekcje Saturna na barki i odrobić. Wzmocnić się i ubogacić o nowe doświadczenia. Co innego można zrobić. Jak to mówi Ajahn Brahm: gdy życie podstawia ci pod drzwi ciężarówkę z kupą, to jedyne co możesz zrobić, to uczynić z niej nawóz do mangowca. Albo pomidorów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger