wtorek, 14 kwietnia 2015

O diable, pustej karcie i kilku innych tarotowych mitach

Wokół tarota krąży wiele mitów, niedopowiedzeń i historii, które można włożyć do worka z napisem "mambo dżambo". Jest to intuicyjna technika dywinacyjna, która przypomina raczej rodzaj sztuki. Obrazy, symbole, kolory współpracują z intuicją tarocisty i w niezwykły sposób możliwe jest znalezienie odpowiedzi na wiele pytań. Jak działa tarotowa wyrocznia? Na to pytanie każdy powinien sam znaleźć odpowiedź. Może dlatego, że nie ma jednej i uniwersalnej? A może dlatego, że poznawanie tarota jest mocno związane z duchowym rozwojem i do pewnych rzeczy trzeba dojść samemu? Jak myślicie?

 Chciałam nazwać ten felieton „fakty i mity o tarocie”, jednak poprzestanę na mitach, a fakty sobie odpuszczę. I to nie dlatego, że jaki tarot jest, każdy widzi, ale dlatego, że cały mój blog dotyczy faktów – opisuję symbole, sytuacje, karty i to, jak one się realizują w życiu. Pora zatem na próbę rozprawienia się z mitami. Lubię myśleć o tarocie jako o rodzaju sztuki – sztuki analizowania teraźniejszości i znajdowania odpowiedzi. Nie widzę w tym żadnego niebezpieczeństwa, ani groźby. Spotkałam się jednak z tym, że wiele osób boi się tarota i już samo to słowo sprawia, że chcą się pokropić święconą wodą. Z takimi mitami do tej pory się spotkałam:
  1. Za tarotem stoi Diabeł. Albo jakaś inna zła i demoniczna siła, która będzie żądała zapłaty za udzielenie wskazówek. Nie mówię, że tarot nie jest potężną energią. Może być niebezpieczny. Ale wszystko zależy od tego jak się do niego podchodzi. Ciężko mi wyobrazić sobie, że za tak przydatnym narzędziem stałaby jakaś mroczna i ociekająca siarką siła. Raczej stoi za takim myśleniem lęk przed tym, co nieznane. A wyobrażenie o demonicznej energii jest projekcją tego lęku.
  2. Karty otwierające i zamykające talię posiadają niezwykłe znaczenie i gdy wypadną we wróżeniu, to należy je odczytać. Nie. Te karty zawierają informację o wydawcy, czasem jakieś informacje o prawach autorskich. Spotkałam się z wyjaśnieniem, że to kwestia prasy drukarskiej – 80 kart łatwiej wydrukować, niż 78. Zatem dwie dodatkowe są po to, żeby to ułatwić. Używanie ich do wróżenia jest moim zdaniem trochę śmieszne.
  3. Jest wiele mitów dotyczących dodatkowych magów w talii Thotha. To nie była próba Lady Harris wyrażenia siebie, ani jej samowolka. Po prostu, jak w punkcie 2 – ułatwienie w druku.
  4. Kabała i tarot są powiązane od początku istnienia tarota – mit. Pierwszą osobą łączącą tarota z kabałą był Eliphas Lévi. Było to dopiero w XIX w., tak że tarot już trochę istniał.
  5. Tarot wywodzi się ze starożytnego Egiptu – to również mit. Antoine Court de Gebelin, okultysta żyjący w XVIII w. wykreował ten mit, który przez długie lata pokutował w ezoteryce. Pochodzenie tarota jest niepewne, jednak wiadomo, że to nie w Egipcie należy szukać jego źródeł.
To, jakim narzędziem jest tarot, zależy od tego, jaki status i rangę mu przypiszemy. Zatem jeśli ktoś ma duży problem z lękiem, to dobrze byłoby potraktować tarota jako zbiór kart. Nic więcej. Bo podobno najlepszą obroną przed demonami jest niewiara w nie i racjonalizm. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger