piątek, 10 lipca 2015

Tarot i herbata

Dziś będzie luźny felieton na temat tarotowych rytuałów. Wielu tarocistów posiada swoje określone rytuały: zapalanie świeczki, kadzideł, wyciąganie obrusu, czy słuchanie muzyki. Inni idą do kawiarni i stawiają karty przy herbacie i ciastku. To jest kwestia bardzo indywidualna. Mnie potrzebne jest jedynie spokojne i ciche miejsce. Bo dla mnie bardzo ważne jest wyciszenie się i nierozpraszanie. Dla niektórych rytuały są potrzebne by zaznaczyć wyjątkowość tej sytuacji, jaką jest wróżenie i oddzielić od codziennych czynności. 

Wiele tarotowych rytuałów może wiązać się z nową talią. U mnie zakup nowych kart zawsze jest na swój sposób niezwykły. A kiedy talia już znajdzie się u mnie w mieszkaniu i nadchodzi pora rozdarcia delikatnej folii i otworzenia pudełka, to mam dziwne wrażenie, że witam się z nowym gościem. Może brzmi to dziwnie. Ale też ciężko to jakoś ładnie opisać. Nowej talii, czystej energetycznie i dziewiczej, należy się jakiś rodzaj powitania. Przy każdej talii jest inaczej. Raczej ich nie oczyszczam, ani nie rozpoczynam żadnym rytuałem. Po prostu wyciągam sobie karty z pudełka, oglądam, rozkładam. Wszystkie rozkładam po kolei, tasuje. Z wieloma taliami się nie rozstaję na początku i wszędzie je ze sobą noszę – to dobry sposób by talia się naładowała energią tarocisty.
Wiele osób stosuje rozkład-rozmowę z nową talią. Można wtedy zapytać na przykład o to: 
  1. Jak będzie się układała współpraca z daną talią?
  2. Czego nauczę się od danej talii?
  3. Jak dzięki niej pogłębi się moje rozumienie tarota?
  4. Słabe strony talii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger