środa, 1 czerwca 2016

Przytul swój Księżyc

Dzień dziecka to dobra okazja, by znów poczuć beztroskę i luz. By nawiązać kontakt ze swoją częścią, którą można określić jako „wewnętrzne dziecko”. Do takiej analizy i przyglądania się sobie świetnie nadaje się rozkład „Wewnętrzne dziecko” z książki A. Chrzanowskiej „Świat tarota. Rozkłady”. Co to za rozkład i po co się go robi? Na przykład by odkryć tą naiwną, beztroską, wrażliwą, otwartą, ciepłą część naszej osobowości, z którą nie każdy z nas ma kontakt (to do Ciebie, Saturniku ;) ). Oznacza to nawiązanie kontaktu ze swoją wewnętrzną, dziecinną częścią, zintegrowanie wspomnień z dzieciństwa i zaakceptowanie ich. Wykrzesanie z siebie współczucia i miłości dla samego siebie. Przyjrzenie się swoim emocjom, uczuciom, potrzebom. Zadanie pytania o to, jakie jest Twoje wewnętrzne dziecko? Wściekłe? Urażone? Zafoszone? Smutne? Szczęśliwe? Pełne miłości? A może czegoś potrzebuje?

1. Co jest głównym problemem?
2. Co mówi na jego temat wewnętrzne dziecko?
3. Która z dróg do wewnętrznego dziecka została zablokowana?
4. Jak można otworzyć tę drogę?
5. W jaki sposób pomoże to w rozwiązaniu bieżących problemów?
6. Co w konsekwencji mi to przyniesie?

Troska o nasze wewnętrzne dziecko wiąże się z karmieniem Księżyca. To właśnie ta planeta pokazuje naszą receptywną, emocjonalną część, mówi o naszych potrzebach, dzieciństwie, relacjach z kobietami. Pokaże czy nasze wewnętrzne dziecko jest zbudowane z deficytów, czy może jest stabilne i spełnione. Praca z wewnętrznym dzieckiem to umiejętność czerpania z księżycowej energii, wyrażania jej i dzielenia się nią. Odcięcie od księżycowej energii może prowadzić do tego, że nie umiemy budować satysfakcjonujących związków, ani kochać siebie samych, borykamy się ze zdrowotnymi problemami czy emocjonalnymi zawirowaniami. To też przynosi sytuacje, w których nie pozwala się sobie na luz, a dąży do perfekcjonizmu i braku wytchnienia. Karmienie Księżyca, jak to uczy W. Jóźwiak, polega na tym, że robimy to, co wzmacnia daną energię i jest z nią zgodne. Zatem by skutecznie nakarmić Księżyc idealnym zajęciem jest praca w ogrodzie, dbanie o kwiaty, zabawa z kotami i psami, przytulanie się do mamy, wolontariat w schronisku. Ale i uświadamianie sobie swoich uczuć, kontakt z nimi. Zaufanie do siebie. Balans w dawaniu i braniu troski oraz ciepła. Zdrowe odżywianie, dbanie o ciało, o umysł, o harmonijne relacje z otoczeniem. Dużo przytulania. Przede wszystkim nauczenie się otwartości i spontaniczności – bycia niczym dziecko, które potrafi okazywać uczucia i nie chowa ich za kurtyną. Ani nie przejmuje się tak wszystkim, bo już po minucie coś nowego pochłania jego uwagę. Dla Księżyców w Koziorożcu może to brzmi jak powieść science-fiction. Uszkodzone Księżyce Saturnem, czy Plutonem też pewnie nie wiedzą jak to można ogarnąć. Ale powolutku - nie jest to wcale takie niemożliwe!
Tarotowy Księżyc mówi o tym, co ukryte, lękach, koszmarach, ale i wizjach oraz snach. Pokazuje, że wyobraźnia jest świetnym narzędziem do porządkowania trudnych treści, które się wyłaniają z głębin nieświadomości. Czyli mówi o tym, że sztuka, wszelka twórczość, jest idealną formą do radzenia sobie z deficytami księżycowymi. Szczególnie taka mocno spontaniczna i swobodna. Może być to doskonałym sposobem na przytulanie i karmienie Księżyca. A tarotowy Księżyc nam radzi: "zanurz się głębiej, wejdź w swój mrok i oswój go. Zaprzyjaźnij się ze swoim bólem i lękiem. Przytul swoje emocje i nie chowaj ich za kurtyną".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger