czwartek, 14 lipca 2016

Twój osobisty coach i kilka trudnych słów. Recenzja talii Transerfing rzeczywistości.

Czy to jeszcze tarot?
Talię Vadima Zelanda można nazwać tarotem, chociaż może to być mylące. Jest to narzędzie bardzo specyficzne, oparte luźno na strukturze tarota, a nie wiernie naśladujące jakąś z kultowych talii. Składa się ona z 78 kart podzielonych na Wielkie Arkana (każda z kart ma swoje własne przesłanie), oraz Małe. Zamiast typowych blotek mamy tutaj: Duszę, Umysł, Zamiar Zewnętrzny oraz Zamiar Wewnętrzny. A w kartach dworskich: Maga, Kapłankę, Wędrowca i Strażnika (które się dzielą zgodnie z tym powyższym schematem, np.: Wędrowiec Duszy, Wędrowiec Umysłu, Wędrowiec Zamiaru Zewnętrznego, Wędrowiec Zamiaru Wewnętrznego).

Co na to Zeland?
Już na pierwszej stronie książki Zeland pisze: „Nie kupuj losu u wróżek, sam wybieraj swój los”. I jest to podstawowe przesłanie tej talii i do tego się sprowadza praca z nią. Jednak dobrze jest poznać trochę koncepcje, jakie głosi Zeland, by sprawniej się poruszać w świecie jego pojęć, w którym „slajdy” i „wahadła” nie oznaczają tego, co myślimy, że oznaczają. Nie jest to wcale takie skomplikowane. Ale najlepiej zacytować samego Zelanda:

    „Świat istnieje jednocześnie w dwu postaciach: fizycznej, namacalnej rzeczywistości, i metafizycznej przestrzeni wariantów, leżącej poza zasięgiem percepcji, lecz nie mniej obiektywnej. Dostęp do tego pola informacji w zasadzie jest możliwy. Właśnie stamtąd bierze się wiedza intuicyjna i wizje jasnowidzów. Umysł nie potrafi stworzyć nic zasadniczo nowego. On tylko może złożyć nową wersję domku ze starych klocków. Mózg przechowuje nie samą informację, a pewną formę adresów do informacji w przestrzeni wariantów. Wszystkie odkrycia naukowe i dzieła sztuki umysł otrzymuje z przestrzeni wariantów za pośrednictwem duszy. „

Zeland zachęca do tego, by kształtować samodzielnie własne życie. Nie ma tutaj straszenia, że jak wyjdzie Wieża, czy Śmierć, to już rozpad i kapota. Zamiast ponurego determinizmu mamy zachętę do wybierania najlepszych dla nas wariantów rzeczywistości, do codziennej pracy z umysłem poprzez kształtowanie pozytywnego nastawienia i koncentrowanie się na pozytywnych myślach. Niektóre karty wiążą się z afirmacjami, które można sobie powtarzać. Zeland mówi, że każda myśl jest formą energii, która mocno wpływa na nasze życie. Może się utrwalić jako negatywny wzorzec („slajd”), który powoduje, że sami zaczynamy widzieć siebie w krzywym zwierciadle i wpadamy w pułapkę lęków i kompleksów.
„Nasze pojęcie o sobie i o otaczającym świecie często dalekie jest od prawdy. Wypaczenie wnoszą nasze slajdy. Na przykład, niepokoją Cię pewne Twoje wady i z tego powodu popadasz w kompleks niższości, ponieważ wydaje Ci się, że innym też się to nie podoba i tego nie aprobują. Wtedy, obcując z ludźmi, wstawiasz do swojego „projektora” slajd kompleksu niższości i widzisz wszystko w fałszywym świetle.
Slajd – to wykrzywiony obraz rzeczywistości w Twojej głowie. Negatywny slajd, z zasady, rodzi jedność duszy oraz umysłu i dlatego obleka się w rzeczywistość. Nasze najgorsze obawy spełniają się. Negatywne slajdy można przekształcić w pozytywne i zmusić, by pracowały na Ciebie. Jeżeli celowo stwarzasz pozytywny slajd, może on w zadziwiający sposób transformować warstwę Twojego świata. Docelowy slajd – to wizualizacja tego, jakby cel był już osiągnięty. Systematyczna wizualizacja slajdu prowadzi do materializacji odpowiedniego sektora przestrzeni wariantów. „


Jak używać tego tarota?
Zeland jest tajemniczym, rosyjskim ezoterykiem. I w zasadzie to wszystko, co o nim wiem. Talia jest piękna i bardzo przyjemna dla oka. Jej jakość bardzo dobra. Karty się świetnie tasują. Nie jest to łatwa talia, bo jest mocno nastawiona na duchowość i rozwój, więc trzeba włożyć odrobinę wysiłku w poznanie jej, rozumienie jej przesłania. Dobrze jest poczytać którąś z książek Zelanda i z całkowicie świeżym spojrzeniem podejść do tej talii zapominając o RWS, czy Thocie. Jeśli szukać analogii, to już bliższa jest ona Osho. Jego kurs zarządzania rzeczywistością polega na tym, że co dzień wyciąga się jedną kartę i zgłębia się zasadę jaka za nią stoi. Przyswaja się ją i praktykuje w codziennym życiu. Np. dziś wylosowałam 8 Zamiaru Zewnętrznego „Mój świat troszczy się o mnie!”. I zgodnie z instrukcją powinnam powtarzać sobie tę afirmację i poczuć, że Kosmos mnie kocha i dba o mnie. Powinno się powtarzać to tak często aż stanie się nawykiem.

Odwieczny spór
Zeland mówi, że w każdej chwili możemy decydować o swoim życiu. Że nasze myśli mają potężną, sprawczą moc. Że przyszłość, to nieskończone pole możliwości, z którego możemy wybierać warianty zdarzeń takie, jakie chcemy. Przypomina mi Jodorowskiego, który w swoim systemie psychomagii mówi o tym, że możemy wpływać na swoje życie. Obaj panowie uważają, że najważniejsze jest świadome kształtowanie życia. To podejście, bardzo magiczne, nie spotka się z entuzjazmem osób o nastawieniu deterministycznym, które uważają, że wszystko już jest zapisane w ogromnej księdze życia. W gruncie rzeczy to od nas zależy, którą ścieżkę wybierzemy: wolności czy tkwienia w nawykach sprawiających, że nasze życie jest pod kontrolą naszych uwarunkowań (moje zdanie na ten temat tu: pozytywne myślenie ).

Dla kogo: dla ludzi interesujących się rozwojem duchowym, chcących kształtować swoje życie, wolnych indywidualistów.
Plusy: piękne ilustracje, ciekawe podejście do pracy z tarotem.
Minusy: brak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 44 Odcienie Tarota , Blogger